Historyczny turniej dla Dominikany

34-letni Victor Estrella przedłużył dobrą passę w turnieju US Open, pokonując w drugiej rundzie o połowę młodszego Chorwata Bornę Corica 7:6 (7-2), 4:6, 6:4, 6:2. Dwa dni wcześniej tenisista z Dominikany wygrał pierwszy wielkoszlemowy mecz w karierze.
Zajmujący 80. miejsce w rankingu ATP Estrella znalazł się w centrum zainteresowania tenisowego świata we wtorek, gdy wygrał w czterech setach z Holendrem Igorem Sijslingiem. Tym samym stał się pierwszym zawodnikiem z Dominikany, który wygrał spotkanie w głównej drabince Wielkiego Szlema. Wcześniej dwukrotnie przegrał mecz otwarcia - miało to miejsce podczas tegorocznych French Open i Wimbledonu. W pierwszej ze wspomnianych imprez lepszy od niego okazał się Jerzy Janowicz.
W Nowym Jorku może liczyć na wsparcie z trybun licznej grupy rodaków.
- Spodziewałem się, że będzie ich wielu, ale nie że aż tylu. Czasem krzyczą głośno w trakcie akcji i muszę ich uciszać, ale ogólnie są świetni - podkreślił Estrella, pierwszy w historii singlista z Dominikany w "100" rankingu ATP.
Jak przyznał, większość z tenisistów, którzy są jego rówieśnikami, zakończyła już karierę. On jednak nie planuje tego w najbliższym czasie.
- Nie grałem za wiele w wieku 18, czy 20 lat. Chyba dlatego moje ciało jest wypoczęte i nie jestem fizycznie wykończony - analizował.
17-letni Coric - mimo porażki - także ma powody do zadowolenia. Sklasyfikowany na 204. pozycji światowej listy Chorwat w wielkoszlemowym debiucie dotarł do drugiej rundy, eliminując po drodze rozstawionego z numerem 29. Lukasa Rosola. Tuż przed rozpoczęciem US Open Czech wygrał turniej ATP w Winston-Salem, pokonując w finale Janowicza. Łodzianin także przekonał się o możliwościach młodego Chorwata - przegrał z nim w lutym podczas meczu Pucharu Davisa w Warszawie.
W następnej rundzie Estrellę czeka znacznie trudniejsze zadanie. Jego przeciwnikiem będzie rozstawiony z numerem piątym Kanadyjczyk Milos Raonic.
Komentarze