Grad bramek w Gdańsku! Lechia zremisowała z Ruchem

Lechia Gdańsk zremisowała na własnym stadionie 3:3 z Ruchem Chorzów. Zawodnicy zapewnili kibicom mnóstwo wrażeń i wiele zwrotów akcji. Pierwsze trafienie w zespole gości zdobył Eduards Visnakovs, a jeden punkt Lechistom zapewnił Kevin Friesenbichler.
Chorzowianie pożegnali się z Ligą Europejską i pozostaje już im tylko rywalizacja na krajowym podwórku. W ostatnim czasie do drużyny dołączył Eduards Visnakovs, aby wzmocnić ofensywną moc drużyny Jana Kociana. Ruch zdobył dotychczas tylko pięć punktów, ale ten kiepski dorobek to zasługa spotkań pucharowych.
Lechia przed sezonem wykonała wiele transferów, ale nadal gdańszczanie mają sporo problemów w linii defensywnej. Dziesięć punktów po sześciu spotkaniach to wynik nienajgorszy, ale po takich wzmocnieniach z pewnością w Trójmieście liczyli na większy dorobek. Może na nowej murawie będzie się lepiej wiodło podopiecznym Joaquima Machado.
Artyzm Starzyńskiego
Po rozpoczęciu wydawało się, że gospodarze mają wszystko pod kontrolą. Dobrze w pierwszych spotkaniach wyglądała współpraca Stojana Vranjesa z Antonio Colakiem. W 26. minucie wszystko się odmieniło. Po dośrodkowaniu Jakuba Kowalskiego kapitalnie uderzył z przewrotki Filip Starzyński i pokonał Dariusza Trelę. Bramka wyborna.
Lechia nie składała broni, ale pod koniec pierwszej odsłony zabrakło gospodarzom wyraźnie siły. Tempo spotkanie spadło, a na przerwę goście schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. Gdańszczanie mieli sporo sytuacji podbramkowych, ale zabrakło wykończenia akcji skutecznym uderzeniem.
Ostre strzelanie
Przerwa pomogła Vranjesowi znaleźć drogę do bramki i już w 49. minucie wyrównał wynik spotkania. Bośniak przejął piłkę uderzoną przez Mateusza Możdżenia i pokonał Krzysztofa Kamińskiego. Z remisowego rezultatu gospodarze nie cieszyli się zbyt długo, bo jedenaście minut później było już 1:1. Jakub Kowalski minął obrońców Lechii, zszedł do środka pola i uderzył z dystansu. Piłka odbiła się jeszcze od Borysiuka i kompletnie zmyliła Dariusza Trelę.
Piłkarze na stadionie w Gdańsku zostawili największe emocje zostawili na ostatnie minuty meczu. Najpierw do wyrównania doprowadził Maciej Makuszewski, a dwie minuty później pierwsze trafienie w barwach Ruchu zaliczył Eduards Visnakovs. Lechia do końca walczyła o poprawienie rezultatu i dopięła swego w 90. minucie. Bramkę dającą jeden punkt zdobył dla gospodarzy Kevin Friesenbichler.
Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów 3:3 (0:1)
Bramki: 0:1 Filip Starzyński (26), 1:1 Stojan Vranjes (49), 1:2 Jakub Kowalski (59), 2:2 Antonio Colak (81), 2:3 Eduards Visniakovs (82), 3:3 Kevin Friesenbichler (90).
Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Kevin Friesenbichler. Ruch Chorzów: Marcin Kuś, Rołand Gigołajew.
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 14 293.
Lechia Gdańsk: Dariusz Trela - Mateusz Możdżeń (68. Adam Dźwigała), Rafał Janicki, Tiago Valente, Marcin Pietrowski - Maciej Makuszewski, Ariel Borysiuk (63. Daniel Łukasik), Stojan Vranjes, Danijel Aleksic (46. Kevin Friesenbichler), Bartłomiej Pawłowski - Antonio Colak.
Ruch Chorzów: Krzysztof Kamiński - Marcin Kuś, Marcin Malinowski (31. Michał Helik), Piotr Stawarczyk, Rołand Gigołajew - Jakub Kowalski (90. Martin Konczkowski), Bartłomiej Babiarz, Łukasz Surma, Filip Starzyński, Marek Zieńczuk - Grzegorz Kuświk (70. Eduards Visniakovs).
Komentarze