Szansę na lepszą lokatę warszawiak stracił w środę, kiedy to zmagał się z awarią i na metę przyjechał dopiero na 32. pozycji. Na ostatnim, czwartkowym etapie uplasował się na 10. pozycji. Dla Przygońskiego były to pierwsze długodystansowe zawody od czasu urazu, jakiego doznał w kwietniu podczas upadku na Abu Dhabi Desert Challenge.

 

W końcowej klasyfikacji rajdu triumfował Hiszpan Marc Coma przed Brytyjczykiem Samem Sunderlandem i Portugalczykiem Helderem Rodriguesem. Bardzo dobrze spisał się młody lublinianin Jakub Piątek, zajmując 14. miejsce.

 

W rywalizacji samochodów zwyciężył Katarczyk Nasser al-Attiyah z francuskim pilotem Matthieu Baumelem. Na podium stanęli jeszcze Argentyńczycy Orlando Terranova i Rolando Graue oraz Holendrzy Erik Van-Loon i Wouter Rosegaar.

 

Ciekawie zapowiada się walka o Puchar Świata FIA, która ostatecznie rozstrzygnie się w Portugalii na przełomie października i listopada. Szansę na wysoką lokatę stracili Marek Dąbrowski z Jackiem Czachorem plasujący się po ośmiu rundach eliminacji na czwartej pozycji.

 

Na wtorkowym etapie byli motocykliści Orlen Teamu długo walczyli ze skutkami awarii Toyoty Hilux, chcąc powrócić do ścigania na piaszczystym odcinku specjalnym. Ostatecznie dojechali do biwaku asfaltem, otrzymali potężną karę... 100 godzin i dwa kolejne etapy potraktowali treningowo, kończąc Rajd Maroka na 29. miejscu. Na 18. pozycji imprezę ukończył Piotr Beaupre.

 

Ostatni, szósty etap długości 170 km, rozegrany został w okolicach Marrakeszu. Odcinek specjalny miał 113 km.