Kołtoń: Nawałka, czyli dwóch snajperów na murawie

Piłka nożna
Kołtoń: Nawałka, czyli dwóch snajperów na murawie
fot. Cyfrasport

Cztery ostatnie mecze piłkarskiej reprezentacji Polski to aż 13 strzelonych bramek! W 11 z nich udział miał duet Milik-Lewandowski! To klucz do sukcesu, który odnalazł Adam Nawałka. Nie wahał się postawić na dwóch snajperów, zmieniając system gry na 1-4-4-2.

Selekcjoner Adam Nawałka niepokoił przez pierwsze miesiące swojej pracy - przede wszystkim liczbą prób personalnych. Wydawało się, że brakuje mu koncepcji, a nawet jak nie, to na pewno panuje chaos. Tymczasem był to zamierzony eksperyment. Przed samym startem eliminacji Nawałka pokazał konsekwencję w niesłychanie ważnej kwestii - delegował na murawę dwóch napastników. I trzymał się tego w spotkaniach nie tylko ze słabeuszami, ale i silnymi drużynami - na czele z mistrzami świata.



Obecność Milika u boku "Lewego" zbawienna



To klucz do sukcesu Biało-czerwonych. Trzeba oddać Wojciechowi Kowalczykowi, że domagał się tego w "Cafe Futbol" już za Franciszka Smudy, powtarzał jak mantrę za Waldemara Fornalika, ale dopiero Adam Nawałka miał taki sam pomysł. Wcześniej problemem było, że Robert Lewandowski - niewątpliwie zawodnik światowej klasy - "chorował" w kadrze. Osamotniony walczył z dwoma-trzema rywalami. Schodził do boku albo pod linię środkową, aby wymienić piłkę. Nie potrafiliśmy skutecznie przenieść gry pod bramkę rywala praktycznie w żadnej fazie ważnego meczu. Lewandowski dochodził do nielicznych okazji, które z reguły marnował (tak było choćby w wyjazdowych meczach z Ukrainą i Anglią). Wszyscy diagnozowali problem, ale ciągle trwaliśmy przy ustawieniu 1-4-2-3-1 - z Lewandowski "na szpicy". Zmiana systemu na 1-4-4-2 i obecność Arkadiusza Milika u boku "Lewego" okazała się zbawienna. Z Litwą obaj strzelili po golu - Lewandowski z karnego, a Milik z gry. Z Gibraltarem Robert uzyskał aż cztery gole, a Arek został zmieniony. W klubie przeżywał trudny okres i podobno Nawałka wręcz krzyczał na 20-letniego piłkarza, aby ten się pozbierał. Milik po powrocie z wrze śniowego zgrupowania kadry najpierw strzelił 2 gole w lidze Heraclesowi, a później kropnął 6 bramek w Pucharze Holandii Watergraafsmeer. Dalej miał problem z miejscem w zespole Franka de Boera, ale znowu w październiku Nawałka wyciągnął pomocną rękę, wykazując się odwagą. Milik wyszedł z Niemcami i Szkocją w podstawowej jedenastce, aby w każdym z tych spotkań pokonać bramkarzy rywali. Z Niemcami otworzył wynik na 1:0, a ze Szkotami wyrównał na 2:2. Ciekawe, co teraz zrobi De Boer? Faktem jest, że nie można lekceważyć konkurenta do składu w Ajaxie, Islandczyka Kolbeina Sigthorssona, który zaliczył 270 minut w eliminacjach i uczestniczył w trzech wygranych swojej reprezentacji. 24-letni napastnik trafił do siatki z Turcją, a i w ostatnim spotkaniu z Holandią zaliczył asystę.



Z 13 goli aż 8 łupem duetu! I 3 asysty!



Wróćmy do pary Lewandowski-Milik. W ostatnich 4 meczach międzypaństwowych Biało-czerwoni strzelili 13 bramek, z czego 8 to łup wymienionych snajperów. Warto wspomnieć jeszcze o 3 asystach tego duetu - Robert podał piłkę Kamilowi Grosickiemu, który otworzył wynik na 1:0 w Portugalii, "Grosik" na 2:0 strzelił w Faro po zgraniu piłki przez Milika, a Lewandowski wyłożył także piłkę Sebastianowi Mili w Warszawie z Niemcami. Lewandowski i Milik maczali palce - czy raczej nogi i głowy - w 11 z 13 goli w ostatnich miesiącach reprezentacji Polski. To unaocznia, jak ważna była decyzja Nawałki. I na pewno nie była wynikiem prób z Ludo Obraniakiem, czy innymi zawodnikami, jak to sugerował Dariusz Dziekanowski. Nawałka mógł próbować różnych wariantów, jednak cztery mecze z rzędu z dwójką napastników trudno określić mianem przypadku. Stosując tę logikę, to można podważyć każdego trenera. Nawet tego, który dokonał wreszcie znaczącego wzmocnienia naszej siły ofensywnej. Co nie znaczy, że Nawałka nigdy nie spróbuje innego wariantu. Z Szkocją, przy stanie 1:2, wszedł Mila. Milk w tym momencie zajął miejsca na lewym skrzydle. Graliśmy wariantem 1-4-2-3-1. Jednak Milik świetnie interpretował rolę skrzydłowego. Gdy tylko nadarzała się okazja, wschodził w pole karne - w ten właśnie sposób strzelił gola na 2:2, po świetnym zagraniu Artura Jędrzejczyka.



Z Gruzją po raz 5 z rzędu dwóch napastników



W futbolu są różne mody. Zmieniają się ustawienia, czy koncepcje gry. Na pewno pomysł Jerzego Engela z Emanuelem Olisadebe i Pawłem Kryszłowiczem był oryginalny. Wcale nie ewidentny - konkurentami byli Andrzej Juskowiak, Artur Wichniarek, Marcin Żewłakow. Jednak Engel był konsekwentny i przyniosło to wspaniały efekt. Obaj w eliminacjach MŚ 2002 zdobyli 10 goli (co ciekawe jeszcze 3 strzelił joker Żewłakow!). Z kolei u Pawła Janasa aż 14 bramek w eliminacjach MŚ 2006 uzyskali Maciej Żurawski i Tomasz Frankowski. Warto przypomnieć, że nie zawsze razem wychodzili na boisko! Na sam początek eliminacji Janas postawił na Piotra Włodarczyka, a później zdarzało mu się preferować Grzegorza Rasiaka. Ostatnie udane eliminacje Biało-czerwonych to bój o EURO 2008. Wówczas królem polowania był Euzebiusz Smolarek, który uzyskał a ż 9 goli. Towarzyszyli mu różni zawodnicy. Co ciekawe całkowicie skuteczność zatracił Żurawski (tylko jeden gol w kwalifikacjach). Meteorytem był z kolei Radosław Matusiak, który strzelił 3 gole, z czego dwa naprawd ę ważne - z Serbią na 1:1 i z Belgią na 1:0.



Nawałka z Gruzją znowu deleguje dwóch napastników. To strategia, której nikt mu nie odbierze i która zmieniła oblicze Biało-czerwonych. Warto dodać, że ważna rolę spełnia również niezwykle szybki, dobrze dryblujący i pozbawiony kompleksów Kamil Grosicki. Gdy nie szło z Litwą to piłkarz Rennes dograł Milikowi na 1:1. Gdy na początku nie szło z Gibraltarem, to sam strzelił dwa gole. Również z Niemcami i Szkocj ą pokazał, że nie boi się szarż, które przynoszą przewagę w strefie obrony przeciwnika.

Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze