Kostyra: Cały świat mówi o Dziurgocie

Sporty walki
Kostyra: Cały świat mówi o Dziurgocie
fot. youtube.com

Oglądam serwis sportowy Sky News, zaczyna się od filmu pokazującego jak na młodzieżowych ME chorwacki bokser Vido Loncar nokautuje lewym sierpowym polskiego sędziego Macieja Dziurgota, a potem obija leżącego. To samo na BBC Sport, CNN, nawet na Al Jazeera... Szkoda tylko, że o polskim boksie amatorskim mówi się w takich przykrych okolicznościach.

Sięgam pamięcią jak najdalej (czyli ponad 40 lat jak zajmuję się boksem) i takiej afery sobie nie przypominam. Redaktor Lucjan Olszewski, który ma największą wiedzę o polskim boksie amatorskim, przypomina mi, że prawie pół wieku temu, w 1946 roku dwukrotny mistrz Polski w wadze lekkiej(1936/1937) Stanisław Woźniakiewicz też zaatakował znanego wówczas sędziego ringowego Zapłatkę, ale nie pobił go, lecz... wypchnął za liny ringu. Na pewno nie poturbował Zapłatkę tak jak Loncar – Dziurgota.

 

Potem długo nie było w polskim boksie żadnego podobnego skandalu dopóki w 1971 roku na mistrzostwach Polski w Katowicach przyszły mistrz olimpijski Janek Szczepański zdenerwowany na publiczność, która go wygwizdała nie rzucił na widownię szarfę mistrza. Widziałem to na własne oczy i chociaż nie akceptowałem gestu Janka, to go rozumiałem. Mógł stracić nerwy. PZB podjął wówczas decyzję o odebraniu Szczepańskiemu tytułu i do dzisiaj go nie przywrócił. Na szczęście kara była niska i Janek pojechał na Igrzyska Olimpijskie do Monachium, gdzie zdobył złoto.

 

Za granicą też zdarzały się różne skandale, chociaż w porównaniu z aferą Loncara, były to tylko skandaliki. Michael Sprott w pierwszej walce z Gerberem wkurzony na sędziego za to, że go wyliczył w 4. rundzie, najpierw zaczął dyskutować z arbitrem. A gdy ten słuchał go uchem Van Gogha (tym odciętym przez słynnego malarza)... pchnął go na liny. Betka, przy przestępstwie Loncara.

 

Zadziwił mnie – pozytywnie! - sam Maciej Dziurgot. Gdy dzisiaj dodzwonił się do niego, do szpitala w Zagrzebiu gdzie się leczy, dziennikarz Super Expressu Leszek Dudek, pan Maciej bardziej niż złamanymi żebrami martwił się czy nie popełnił błędu wyliczając Loncara i w efekcie kończąc mu karierę. Bo innej kary dla ringowego bandziora niż dożywotnia dyskwalifikacja być nie może.

 

Panie Macieju. Nie ma się co martwić. Ten łobuz powinien być odsunięty od boksu.

Andrzej Kostyra, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze