Cenne zwycięstwo ekipy Gruszki
W spotkaniu szóstej kolejki PlusLigi siatkarze BBTS Bielsko-Biała wygrali po tie-breaku z Effectorem Kielce. Mecz dwóch drużyn, które słabo rozpoczęły tegoroczne rozgrywki i plasowały się w dole tabeli ekstraklasy zakończył się więc podziałem punktów.
Oba zespoły fatalnie rozpoczęły sezon. BBTS Bielsko-Biała w pięciu spotkaniach urwał rywalom zaledwie trzy punkty (2:3 z Indykpolem AZS Olsztyn i 3:2 z AZS POlitechniką Warszawską), Effector Kielce - tylko jeden, w przegranym meczu z Politechniką. Miał to więc być dla obu ekip idealny mecz na przełamanie.
Pierwszy set padł łupem gości, mimo, że to gospodarze lepiej zaczęli to spotkanie. Po skutecznym ataku Bartosza Bućko prowadzili 8:6 na pierwszej przerwie technicznej, ale w środkowej części seta gracze Effectora odrobili straty (10:10). Po ataku Mateusza Bieńka goście mieli na drugiej przerwie punkt zaliczki, którą w końcówce seta powiększali (15:19, 20:23). Dwa ataki gospodarzy w aut zakończyły pierwszą odsłonę. W pierwszych akcjach drugiego seta goście kontynuowali doprą passę z poprzedniej partii (0:3), ale podopieczni Piorta Gruszki szybko odrobii straty. Wyrównana walka trwała do drugiej przerwy technicznej (16:14), po której siatkarze BBTS odskoczyli rywalom (21:16). Dotknięcie siatki przez kielecki blok dało gospodarzom piłkę setową (24:18), a partię zakończyła skuteczna akcja Serhija Kapelusa.
Trzecią odsłonę lepiej rozpoczęli podopieczni Piotra Gruszki. Gracze BBTS długo utrzymywali przewagę, ale stracili ją przed drugą przerwą techniczną (15:16). Goście przejęli inicjatywę, a gdy Adrian Buchowski obił blok bielszczan, wydawało się, że kielczanie są bliscy triumfu w tej partii (20:22). Końcówka w wykonaniu gospodarzy była jednak imponująca. Seria pięciu wygranych akcji przyniosła im sukces. Autowy atak Bartosza Krzyśka dał im piłkę meczową, którą wykorzystali za pierwszym podejściem po ataku Wojciecha Ferensa. W czwartej partii siatkarze Effectora wzięli się do roboty, chcąc doprowadzić do tie-breaka. Uzyskali znaczącą przewagę w środkowej części seta (11:16) i powiększali ją w kolejnych akcjach (11:18, 13:20). Goście mieli zwycięstwo w tej partii na wyciągnięcie ręki, jednak znów pozwolili gospodarzom na punktową serię (17:20). Bielszczanie byli nawet bliscy odrobienia strat, ale przy stanie 19:21 blok Andreas Takvam zablokował Łukasza Polańskiego, a przy 20:22 Kamil Kwasowski zaserwował w aut. Partię zakończył blok na Jose Luisie Gonzalezie.
Pierwsze akcje tie-breaka przebiegały pod dyktando graczy BBTS, którzy uzyskali prowadzenie 3:0, a trener gości Dariusz Daszkiewicz poprosił o czas. Co prawda w następnej akcji Bartosz Krzysiek obił blok rywali, ale w kolejnych gospodarze kontynuowali dobrą passę, przy zmianie stron mając przewagę 8:2. Takiej straty siatkarzom z Kielc nie udało się już odrobić. Atak Michała Błońskiego dał ekipie BBTS piłkę meczową, a autowy atak Rozalina Penczewa zakończył spotkanie.
Najlepszym zawodnikiem (MVP) spotkania wybrany został atakujący Jose Luis Gonzalez (BBTS).
BBTS Bielsko-Biała – Effector Kielce 3:2 (21:25, 25:19, 25:22, 21:25, 15:11)
BBTS Bielsko-Biała: Grzegorz Pilarz, Wojciech Sobala, Bartosz Buniak, Kamil Kwasowski, Wojciech Ferens, Bartosz Bućko - Michał Dębiec (libero) – Serhiy Kapelus, Łukasz Polański, Michał Błoński, Jose Luis Gonzalez, Bartłomiej Neroj.
Effector Kielce: Jędrzej Maćkowiak, Adrian Staszewski, Adrian Buchowski, Mateusz Bieniek, Bartosz Krzysiek, Marcin Janusz - Bartosz Kaczmarek (libero) – Arvydas Miseikis, Grzegorz Pająk, Rozalin Penczew, Andreas Takvam.

Komentarze