Zawisza nie zaskoczył. Legia wraca z kompletem punktów

Legia Warszawa pokonała 2:1 w Bydgoszczy miejscowego Zawiszę. Bramki dla stołecznej drużyny zdobywali Jakub Rzeźniczak oraz Michał Żyro, a rozmiary porażki Zawiszy zmniejszył Wagner.
Już kilka chwil po rozpoczęciu gry z groźną kontrą ruszyła Legia Warszawa. Marek Saganowski podał do biegnącego po skrzydle Michała Żyry, ten dośrodkował do Jakuba Koseckiego, ale legionista nie zdołał trafić w piłkę. Początek meczu był bardzo otwarty z obydwu stron. Zarówno goście, jak i gospodarze, starali się agresywną grą zdominować środkową strefę boiska. Dopiero w 12. minucie pojedynku mogliśmy obejrzeć pierwsze uderzenie. Na próbę zza pola karnego zdecydował się Marek Saganowski, lecz Andrzej Witan nie musiał nawet interweniować. Sześć minut potem znów groźnie zaatakowali przyjezdni. Michał Żyro opanował podanie od Jakuba Koseckiego wystawił piłkę Ivicy Vrdoljakowi, który fatalnie skiksował. W 31. minucie usilne ataki Legii wreszcie przyniosły skutek. Po raz kolejny ze skrzydła futbolówkę wrzucił Michał Żyro, a w polu karnym najlepiej odnalazł się Jakub Rzeźniczak, który sprytnym strzałem pokonał Andrzeja Witana.
W 38. minucie, dysponujący dobrym uderzeniem Piotr Petasz rozpędził się na prawym skrzydle, ale jego próba przeleciała daleko od celu. Ta i inne niewykorzystane szanse zemściły się na Zawiszy chwilę potem. Michał Żyro dostał podanie ze środka pola, będąc nieatakowanym w szesnastce spokojnie się odwrócił i pewnym strzałem przy słupku pokonał golkipera rywali. Tuż przed końcem pierwszej połowy kolejny fatalny błąd gospodarzy mógł wykorzystać Mateusz Szwoch. Były piłkarz Arki Gdynia przejął piłkę jednemu z rywali i w dobrej sytuacji znacznie się pomylił.
Po pierwszym gwizdku drugiej połowy do ataku ruszył Zawisza. Kilkadziesiąt sekund po zmianie stron dobrej szansy nie wykorzystał jeden z gospodarzy, który został zablokowany. W 52. minucie ładną indywidualną akcją popisał się Michał Masłowski, podał do Jakuba Wójcickiego, lecz ten trafił wprost w Dusana Kuciaka. Zaraz potem Wagner minął na skrzydle Igora Lewczuka i minimalnie chybił uderzając z ostrego kąta. Blisko po godzinie gry bliski wykończenia dośrodkowania z rzutu rożnego był Inaki Astiz. Hiszpanowi zabrakło zaledwie kilku centymetrów, aby doskoczyć do piłki. W 65. minucie po wrzutce ze stałego fragmentu gry główkował Michał Żyro i bardzo dobrą obronę zaprezentował Andrzej Witan. Chwilę potem Zawisza przeprowadził zabójczą kontrę, którą na gola zamienił Wagner.
W 72. minucie z ofensywną akcją popędził Łukasz Broź, podał do Marka Saganowskiego, a ten odegrał do niepilnowanego Michała Żyry. Uderzenie tego ostatniego z największym trudem odbił na rzut rożny bramkarz gospodarzy.
Po meczu powiedzieli:
Mariusz Rumak (trener Zawiszy Bydgoszcz): „W pierwszej połowie nie ustrzegliśmy się błędów indywidualnych i one zdecydowały o stracie dwóch bramek. Były to błędy w ustawieniu, a my nie potrafiliśmy zagrozić za bardzo bramce rywali. Gdzieś w moich piłkarzach była taka bojaźń. Przy kontratakach nie dochodziło do uderzeń na bramkę, a inaczej to sobie zakładaliśmy. Po przerwie nie zostało nam nic do stracenia, ruszyliśmy, zdobyliśmy bramkę, mieliśmy może jedną lub dwie sytuacje, które mogliśmy wykorzystać. Wynik jest jednak 1:2 i niestety punktów nie zdobyliśmy.
- W każdym meczu tracimy bramkę, co jest problemem. Chcielibyśmy zagrać w końcu na zero. Problem jest złożony, bo pewne nawyki w ustawieniu i elementy komunikacji zawodzą, czasami brak szczęścia. Musimy dobrze pracować, by tych bramek nie tracić. Trzeba mieć pewne nawyki, być odpowiednio przygotowanym, dobrze się komunikować, budować taką synergię zespołową i wtedy to szczęście przyjdzie i w to wierzę”.
Henning Berg (trener Legii Warszawa): „Jak zawsze po zwycięstwie jestem szczęśliwy. Zagraliśmy dobrą pierwszą połowę, w której strzeliliśmy dwie bramki i kontrolowaliśmy grę. Druga część już nie była tak dobra dla nas, jak byśmy sobie tego życzyli. Mogliśmy zdobyć więcej bramek, a jedną straciliśmy, czego nie lubimy. Powinniśmy zachować się lepiej w tej sytuacji. Zawisza wywierał na nas nacisk, ale nie wypracował sobie zbyt dużo okazji. Ekstraklasa to trudna liga, ponieważ większość zespołów może wygrywać z każdym przeciwnikiem. Co do Zawiszy, powrót Masłowskiego do zespołu zdecydowanie pomógł w ofensywie. Im dłużej trener będzie z zespołem pracować, tym jego gra będzie lepsza”.
Zawisza Bydgoszcz - Legia Warszawa 1:2 (0:2)
Bramki: Wagner 65' - Jakub Rzeźniczak 31', Michał Żyro 40'
Zawisza Bydgoszcz: 1. Andrzej Witan - 11. Sebastian Ziajka, 4. Andre Micael, 15. Paweł Strąk, 2. Piotr Petasz - 10. Jakub Wójcicki, 16. Herold Goulon - 28. Wagner, 6. Michał Masłowski, 21. Jakub Łukowski - 23. Jorge Kadu (85' 5. Bernardo Vasconcelos).
Legia Warszawa: 12. Dusan Kuciak - 28. Łukasz Broź, 25. Jakub Rzeźniczak, 15. Inaki Astiz, 4. Igor Lewczuk (69' 6. Guilherme) - 21. Ivica Vrdoljak, 3. Tomasz Jodłowiec - 33. Michał Żyro, 14. Mateusz Szwoch (62' 8. Ondrej Duda), 20. Jakub Kosecki - 9. Marek Saganowski.
Żółte kartki: Goulon, Alvarinho - Broź.
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 4600.
Komentarze