Fonfara: Znowu jest wszystko albo nic. Polski Książę to lubi

Sporty walki

Krótko przed rozpoczęciem ważenia gali Showtime w Chicago, promotor Andrzeja Fonfary, Leon Margules, wziął mnie na bok. „Andrzej jest w idealnym miejscu, w idealnym czasie. Nie można sobie wyobrazić, ani finansowo, ani sportowo lepszej pozycji. Chicago i Showtime to dopiero początek”. Że trzeba „tylko” wygrywać, zaczynając od walki w Doudou Ngumbu, Margules nie musiał dodawać. Znowu jest wszystko albo nic. Ale Polski Książę to lubi.

Stany lepsze niż Rosja

 

Żeby mieć okazję zawalczyć o pięściarskie mistrzostwo świata, trzeba mieć wielki talent, strasznie ciężko pracować, mieć wpływowego promotora i szczęście. Niekoniecznie w tej kolejności. Polski Książę trzy lata temu położył wszystko na jedną kartę: zapomniał o rodzinnych biznesach, posłuchał brata Marka i zaczął żyć tylko boksem. Prawie dokładnie dwa lata temu, w jednym z moich wywiadów, Andrzej powiedział: „Muszę spróbować. Zaczynam ciężko pracować, ale nie chcę nabijać rekordu w nieskończoność. Rola obijacza leszczy mnie nie interesuje. Chcę mocnych testów, albo kończę z boksem. Nie ma innej drogi”.

 

Po zwycięstwach nad Glenem Johnsonem i Gabrielem Campillo, Fonfara mógł wybierać. Także między kontynentami. Prawie równoczeście była propozycja kontraktu promotorskiego od Andrieja Riabińskiego i Leona Margulesa. Marek Fonfara, który z brata nie musiał zamieniać się w managera bo robił to od dawna, wybrał bardziej mu bliskiego Leona Margulesa. Paradoksalnie tego, który dwukrotnie przylatywał do Chicago z pięściarzami (Johnson, Campillo), którzy karierę Fonfary... mieli skończyć. „Może ryzykuję, ale Leon jest bliżej. Jest łatwiej coś zrobić, gdyby były problemy. Jak będę ścigał w Rosji Riabińskiego?” – mówił Marek.

 

Strzał w milion

 

Kiedy Andrzej Fonfara podpisywał kontrakt z Leonem Margulesem i Warriors Boxing, Margules jeszcze nie był najbliższym wpółpracownkiem  Al’a Haymona, najmocniejszego człowieka we współczesnym zawodowym boksie. Nikt o tym nawet nie myślał. Wszystko zmieniło się po walce Andrzeja z Adonisem Stevensonem. „Fonfara pokazał w Montrealu wszystko, za co ludzie wstają z miejsc i klaszczą nawet przegranym. Takich pięściarzy Showtime zawsze będzie pokazywać” – mówił mi zaraz po walce z mistrzem świata szef stacji, Stephen Espinoza.

 

Kilka tygodni poźniej Leon Margules był już najważniejszym partnerem Haymon’a, a „Polski Książę” na wąskiej liście tych pięściarzy szarej eminencji boksu, którzy mają być cześcią Wielkiego Planu na 2015 rok. Czyli tych ze specjalnymi kontraktami finansowymi, tych pokazywanych w głównych walkach wieczoru. Walka  z Doudou Ngumbu na Showtime Special Edition, gdzie łącznie na dwóch kanałach w USA stacja będzie przekazywało aż sześć walk, ma ze względów marketingowych dla Fonfary znaczenie olbrzymie. Andrzej musi wejść w 2015 rok ze zwycięstwem. Najlepiej spektakularnym, ale każde się będzie liczyć. Za tydzień usiądzie najprawdopodobniej w pierwszym rzędzie w Atlantic City oglądać w akcji Bernarda Hopkinsa i Siergieja Kowaliewa. Nie ma pytania „czy” jest tylko „kiedy” z jednym z nich będzie walczył. Ale, żeby mieć ten strzał w milion, trzeba dziś w nocy wygrać z Ngumbu. Znowu jest wszystko albo nic. Ale Polski Książę to lubi.

 

Pełne wyniki ważenia przed sobotnią galą:

Andrzej Fonfara 176 vs. Doudou Ngumbu 175.5

 

Walka o tytuł mistrzowski WBO w wadze koguciej:

Tomoki Kameda 117.5 vs. Alejandro Hernandez 118

 

Javier Fortuna 129.5 vs. Abner Cotto 130.25

Caleb Truax 166.5 vs. Scott Sigmon 160
Koki Kameda 115.2 vs. Omar Salado 116
Jamal James 145.5 vs. Cameron Kreal 147
Demond Nicholson 160.5 vs. Lekan Byfield 159.5
Eddie Ramirez 142.5 vs. Manny Brown 141.5
Semajay Thomas 144 vs. Paul Pindroh 143
Jose Felix Quezada 137.5 vs. Alfred Hall 142.5
Alex Martin 145.5 vs. Travis Hartman 148.5
Adam Kownacki 250 vs. Jamal Woods TBA

 

Transmisja z walki Andrzeja Fonfary z Doudou Ngumbu w nocy z soboty na niedzielę o godzinie 2:00 w Polsat Sport!

Przemysław Garczarczyk z Chicago, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze