Polacy w Lidze Mistrzów: Genialna asysta Piszczka, dramat Szczęsnego

Piłka nożna
Polacy w Lidze Mistrzów: Genialna asysta Piszczka, dramat Szczęsnego
fot. PAP
Łukasz Piszczek zaliczył asystę przy bramce Marco Reusa

Łukasz Piszczek zaliczył kapitalną asystę w meczu z Galatasaray Stambuł. Jego Borussia pewnie wygrała 4:1. Szok przeżył Wojciech Szczęsny, który nie uchronił Arsenalu od wstydliwego remisu z Anderlechtem 3:3.

Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund)

Łukasz Piszczek po raz trzeci w tym sezonie znalazł się w wyjściowej jedenastce na mecz Borussii Dortmund w Lidze Mistrzów. Nie zagrał tylko na inaugurację z Arsenalem. Pauzował wtedy z powodu kontuzji. Kiedy tylko wyleczył uraz, to natychmiast zajął miejsce na prawej obronie. I z miejsca udowodnił, kto jest najlepszym wyborem na tej pozycji. Mecz z Anderlechtem – asysta, z Galatasaray – asysta. Patrząc na te znakomite statystyki rewanż z Turkami także powinien zakończyć z finalnym podaniem. I tak też się stało! Genialne prostopadłe podanie trafiło do Marco Reusa i BVB prowadziła 1:0. Asysta, której nie powstydziłby się żaden z ofensywnych pomocników. Występ nie był jednak perfekcyjny. Mimo że Borussia wygrała 3:1, to Piszczek miał udział przy bramce dla Galatasaray. Jego złe krycie pozwoliło Hakanowi Balcie na strzelenie honorowego gola dla gości. Drugi z Polaków w BVB Jakub Błaszczykowski niedawno wrócił do treningów, więc nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Wicemistrzowie Niemiec zapewnili sobie awans do fazy pucharowej.

Wojciech Szczęsny (Arsenal)

Do bramki Arsenalu na mecz z Anderlechtem wrócił Wojciech Szczęsny, który nie mógł wystąpić przed dwoma tygodniami w Brukseli. Wszystko było spowodowane czerwoną kartką, którą Polak otrzymał w drugim meczu grupowym z Galatasaray. Długo wydawało się, że na Emirates nie będzie miał zbyt wiele pracy. Zadbali o to koledzy z ofensywy, którzy trzymali piłkę daleko od jego bramki i konsekwentnie punktowali rywali. Mikel Arteta, Alexis Sanchez, Alex Oxlade-Chamberlain - i Arsenal prowadził 3:0. Później jednak wydarzyło się coś, co trudno opisać słowami. Rywal, który nie był w stanie przeciwstawić się Anglikom przed ponad godzinę, nagle doszedł do głosu. Zaczęło się od gola ze spalonego w wykonaniu Anthony'ego Vanden Borre. Ten sam piłkarz kilka minut później trafił z rzutu karnego, do którego doszło po przewinieniu Natxo Monreala. Ostatnie minuty to niespodziewane ataki Anderlechtu, który ostatecznie dopiął swego. W doliczonym czasie gry do siatki Polaka trafił Aleksandar Mitrovic.

 



Sebastian Boenisch (Bayer Leverkusen)

Jako pierwszy na murawę we wtorek wybiegł Sebastian Boenisch. Mimo że spotkanie rozpoczął na ławce, to w 65. minucie pojawił się na boisku. Zmienił Tina Jedvaja. Był to dla niego dopiero drugi występ w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. W pierwszej kolejce zagrał 90 minut z AS Monaco (0:1). W dwóch kolejnych meczach (z Benfiką i Zenitem) nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Było to spowodowane kontuzją. W rewanżowym starciu z Zenitem Boenisch nie wyróżnił się niczym szczególnym. Ten mecz z pewnością nie pomógł mu przekonać trenera Rogera Schmidta do swojej osoby.

 



Paweł Cibicki (Malmoe)

Malmoe przegrało na własnym boisku z Atletico Madryt 0:2. W składzie meczowym gospodarzy zabrakło Pawła Cibickiego, który nabawił się urazu kolana. A szkoda, bo w trzech poprzednich znajdował się wśród rezerwowych. W starciu z Olympiakosem wszedł nawet w drugiej połowie i zaliczył asystę przy trafieniu Markusa Rosenberga. Cóż, trzeba jeszcze trochę poczekać na jego drugi występ w Lidze Mistrzów.

Jakub Baranowski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze