Stalowe nerwy Falaski. Młodzież ze Skry bije mistrza Austrii!
Siatkarze PGE Skry Bełchatów pozostali niepokonani w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Do boju z mistrzem Austrii Miguel Falasca posłał aż czterech zawodników, którzy mecz na szczycie PlsuLigi z Asseco Resovią Rzeszów oglądali z ławki. Zmiennicy nie zawiedli. Hypo Tirol Innsbruck pokonali 3:0.
Na oficjalnej stronie europejskiej federacji siatkówki (CEV) przyjazd mistrzów Polski do Insbrucka zapowiadany był jako wizyta „polskich gigantów”. Zaznaczano, że Skra w tym sezonie jest niepokonana zarówno w Lidze Mistrzów, jak i polskiej lidze mistrzów świata. Zapowiadano, że siatkarze Hypo Tirolu po drugiej stronie siatki zobaczą czterech mistrzów świata. Nie zobaczyli…
Miguel Falasca zdecydował się na aż cztery zmiany w wyjściowym składzie w porównaniu do niedzielnego starcia na szczycie PlusLigi z Asseco Resovią Rzeszów. Z mistrzów świata w wyjściowej szóstce pozostał tylko Karol Kłos. Mariusz Wlazły, Michał Winiarski i Andrzej Wrona spotkanie rozpoczęli na ławce rezerwowych (Wlazły i Winiarski się z niej ani na moment nie podnieśli). Szansę dostali młodzi: 20-letni Maciej Muzaj w ataku, 18-letni libero Kacper Piechocki oraz Srećko Lisinac na środku i Wojciech Włodarczyk na pozycji przyjmującego.
Wszystkie sety przebiegały w myśl zasady: testujemy cierpliwość i odporność psychiczną Miguela Falasci lub, jak kto woli: wypuszczamy rywali, pozwalamy im uzyskać (z seta na set większą) przewagę, następnie gonimy i na końcu dobijamy…. Najlepiej po grze na przewagi.
W pierwszym secie bełchatowianie testowanie wyżej wspomnianej „taktyki” zaczęli ostrożnie. Na pierwszej przerwie technicznej przegrywali dwoma punktami (6:8). Później pozwolili odskoczyć rywalom na maksymalnie trzy punkty (8:11), ale już na drugiej przerwie technicznej zaczęli przejmować inicjatywę (16:15), by w końcówce seta odskoczyć i spokojnie wygrać do 21.
W drugim poszli o krok dalej. Na pierwszej i drugiej przerwie technicznej przegrywali dwoma oczkami, by chwilę później pozwolić sobie nawet na czteropunktową stratę (14:18). Wtedy Falasca zdecydował się wpuścić na moment na zagrywkę Andrzeja Wronę. Rywali mistrzowie Polski dogonili dopiero wtedy, gdy ci uzyskali 23 punkty. Później obronili pierwszą piłkę setową gospodarzy, swoje dwie zmarnowali i seta zakończyli przy swojej trzeciej próbie, wygrywając 29:27.
W drugiej części drugiego seta udało się odrobić czteropunktową stratę, to czemu w trzeciej nie przetestować, czy ta sztuka jest możliwa także w przypadku straty sześciopunktowej…
Jest możliwa! Bełchatowianie przegrywali już 13:19, by po przerwie na żądanie trenera Falasci doprowadzić do stanu 18:19. Reszta była do przewidzenia. Rywali dogonili przy stanie 22:22. Chwilę później mieli w górze piłkę setową. Tej nie wykorzystali. Tym razem zadecydowali się seta i cały mecz zakończyć przy drugim podejściu, efektownym podwójnym blokiem. Partię numer trzy wygrali 26:24, cały mecz 3:0.
Mistrzowie Polski z kompletem punktów prowadzą w tabeli grupy F. Kolejne spotkanie, ponownie z Hypo Tirolem, rozegrają 17 grudnia w Bełchatowie.
Jutro o 18.00 w trzeciej kolejce LM Jastrzębski Węgiel podejmie Lokomotiv Nowosybirsk. W czwartek, także o 18.00, Asseco Resovia zmierzy się w Rzeszowie z Berlin Recycling Volleys. Oba spotkania w Polsacie Sport!
PGE Skra Bełchatów - Hypo Tirol Innsbruck 3:0 (25:21, 29:27, 26:24)
PGE Skra Bełchatów: Wojciech Włodarczyk 11, Maciej Muzaj 8, Karol Kłos 8, Facundo Conte 15, Nicolas Uriarte 4, Srecko Lisinac 11 – Kacper Piechocki (libero) – Andrzej Wrona.
Hypo Tirol Innsbruck: Lorenz Koraimann 7, Gregor Ropret 1, Andrew Hein 7, Janis Preda 10, Oliver Venno 2, Pedro Frances 3 – Lucas Provenzano (libero) – Martti Juhkami 12, Gabriel Soares Pessoa, Douglas Souza Da Silva 2, Alexander Tusch.
Komentarze