Koszalin padł. Szlagier dla mistrzów ze Zgorzelca
Koszykarze PGE Turowa Zgorzelec wciąż niepokonani. W hitowym meczu 11. kolejki Tauron Basket Ligi zmierzyli się z rewelacją rozgrywek - AZS Koszalin, który na własnym parkiecie wygrał wszystkie dotychczasowe spotkania. Tym razem wiceliderzy tabeli musieli uznać wyższość podopiecznych Miodraga Rajkovicia, którzy wygrali 89:78. Jak tłumaczyli się pokonani i co powiedzieli zwycięzcy? Pomeczowe wywiady w materiałach wideo.
W Koszalinie, gdzie do tej pory rządzili Szymon Szewczyk oraz Qyntel Woods, polegli wcześniej Asseco Gdynia, Trefl Sopot, Energa Czarni Słupsk, Polfarmex Kutno i Rosa Radom. Drużyna prowadzona przez Igora Milicica przegrała tylko raz - na wyjeździe w Zielonej Górze.
Akademicy zdobywali średnio 89 punktów na mecz, tracąc ich nieco ponad 73. Ten mecz zaczęli jednak fatalnie w ofensywie. Przez 7 minut zdobyli tylko... 6 punktów. Trener Milicić był wściekły. Podczas przerwy próbował obudzić swoich koszykarzy.
"Be aggressive!!" - krzyczał chorwacki szkoleniowiec.
Chwilę później trafił Szewczyk, "obudził" się Woods, ale i tak pierwsza kwarta zakończyła się fatalnym wynikiem 10:21. W drugiej gospdoarze znów strasznie się męczyli, ale w 17. minucie przegrywali już tylko 24:30. Potem wszystko się zawaliło. A dokładnie w ciągu 90 ostatnich sekund drugiej części, gdy goście zdobyli 8 punktów, nie tracąc żadnego! Załamać mógł sie przede wszystkim Woods, który nie był w stanie zatrzmać Chrisa Wrighta a sam dostał "czapę" w ataku od swojego rodaka. Gospodarzy dobili Tony Taylor (za 3 pkt. nad rękowam Krzysztofa Szubargi) i w ostatniej sekundzie Filip Dylewicz (za 3 pkt nad kapitanem AZS Arturem Mielczarkiem).
Na przerwę gospodarze schodzili przegrywając 31:48! co ich czekało w szatni? Milicić musiał coś wymyślić, by nie doszło do kompromitacji...
Po przerwie zaczął... Nemanja Jaramaz i Turów wygrywał 50:31, ale potem AZS ruszył do ataku. W niecałe 5 minut zdobył 15 punktów (46:54 po "trójce" Dante Swansona). Cóż z tego, skoro ekipa ze Zgorzelca pokazała, że to ona panuje w Koszalinie. Nie mylił sie Michał Chyliński (stuprocentowa skuteczność za 2 punkty - 7/7), znów zabójcza była końcówka kwarty. Szubargę ograł Taylor a potem za trzy punkty trafił z uśmiechem na ustach były zawodnik New York Knicks i LA Clippers - Mardy Collins. Po 30 minutach Turów prowadził 71:55 i nic nie wskazywało na to, by mógł oddać zwycięstwo.
W czwartej kwarcie po akcjach Szewczyka i Mielczarka AZS zmniejszył stratę do 10 punktów (69:79), ale to było wszystko. Mistrzowie Polski wygrali 89:78 i pozostali niepokonani w lidze. Koszalin pierwszy raz w tym sezonie TBL został zdobyty...
AZS Koszalin - PGE Turów Zgorzelec 78:89 (10:21, 21:27, 24:23, 23:18)
AZS: Qyntel Woods 15, Szymon Szewczyk 15, Dante Swanson 13, Devon Austin 12, Artur Mielczarek 12, Garrick Sherman 11, Krzysztof Szubarga, Piotr Dąbrowski, Piotr Stelmach, Goran Vrbanc.
PGE Turów: Michał Chyliński 19, Damian Kulig 12, Tony Taylor 12, Vlad-Sorin Moldoveanu 10, Chris Wright 9, Nemanja Jaramaz 8, Ivan Zigeranovic 8, Mardy Collins 6, Filip Dylewicz 3, Łukasz Wiśniewski 2.





Komentarze