Romański w TBL: Czy ktoś pokona Turów?

Koszykówka

Nie ma mocnych na PGE Turów Zgorzelec w Tauron Basket Lidze. Świetnie grający do tej pory AZS Koszalin u siebie nie powalczył z mistrzem Polski, co było najważniejszym wydarzeniem 11. kolejki Tauron Basket Ligi. Kolejkę podsumowuje Adam Romański, komentator Polsatu Sport, zapowiadając przy okazji weekendowe mecze rundy nr 11.

NAJWAŻNIEJSZA INFORMACJA KOLEJKI: Mistrz nadal bez porażki

 

Co więcej, nawet nie był blisko porażki. Co prawda w czwartej kwarcie meczu w Koszalinie zespół AZS kilka razy zbliżył się na 5-6 punktów, ale i tak miało się wrażenie, że PGE Turów Zgorzelec w pełni kontroluje wydarzenia na boisku. Koszalinianie w tym meczu nie mogli liczyć na swojego strzelca Gorana Vrbanca, który przegrał z kontuzją i zszedł z boiska po niespełna trzech minutach. To było ważne, ale ważniejsze chyba nawet, że trener Igor Milicić zaryzykował, zmienił rotację zawodników, zdejmując z pierwszej piątki Dantego Swansona i Szymona Szewczyka. Później jego drużyna nie grała swojej koszykówki, zbyt mocno dostosowała się do przeciwnika i nie mogła znaleźć rytmu. Cóż, taka decyzja trenera, gdyby wygrał, byłby to ruch genialny. Świetnie, że Milicić ryzykuje i myśli, bo na tym w końcu ten fach polega.

 

Czy ktoś pokona w tym sezonie PGE Turów? Pojawiły się głosy, że skoro pewnie i spokojnie mistrzowie zwyciężyli Śląsk Wrocław i AZS Koszalin, to mogą nawet skończyć cały sezon zasadniczy bez porażki. Daleki jestem od takich wniosków. Przede wszystkim 11 stycznia w Zielonej Górze czeka zgorzelczan mecz ze Stelmetem, a wydaje się, że także inni nie są bezsilni w starciach ze świetną - to trzeba powiedzieć - drużyną Miodraga Rajkovicia. W następnych 19 kolejkach wiele się może jeszcze wydarzyć. W końcu niedawno wydawał nam się, że Jezioro Tarnobrzeg przegra w sezonie wszystkie mecze, a teraz jego minimalne przegrane ze Stelmetem i Energą Czarnymi Słupsk nie wzbudzają niemal żadnych emocji.

 

NAJCIEKAWSZY MOMENT KOLEJKI: Zwycięski rzut Jerela Blassingame'a

 

Moment świetny i komentarze wokół niego smakowite. Wracający do Słupska znakomity rozgrywający zagrał dobry mecz z Jeziorem Tarnobrzeg, ale i on przyczynił się do tego, że o wszystkim przy remisie decydowała dopiero ostatnia akcja. W niej Blassingame nie zrobił nic, co zostało zaplanowane, tylko po prostu w ostatniej chwili rzucił z 9 metrów ponad rękami obrońcy. Wpadło, więc znów jest bohaterem Tauron Basket Ligi, jak wtedy, kiedy odbierał tytuł MVP finału 2012 roku.

 

Trener słupszczan Mirosław Lisztwan na konferencji popisał się eufemizmem, który warto wpisać na stałe do koszykarskich słowników, mówiąc, że Blassingame wprowadził dodatkową opcję do zaplanowanej zagrywki. Smaczne.

 

Jeszcze dosadniejszy był trener Jeziora Zbigniew Pyszniak, bo to jego zespół powinien wykonywać ostatni rzut w meczu, ale w przedostatniej akcji przy remisie Kevin Wysocki podał z autu w ręce rywali. - Chciał Niemiec udowodnić Polakowi, że jest lepszy - komentował Pyszniak zagranie swojego zawodnika, który także nie zastosował się do instrukcji. Trener Jeziora nie powinien zapominać, że aby grać zgodnie z przepisami TBL Wysocki - choć wychowany w Niemczech - musi być Polakiem, bo takich w rotacji meczowej Jezioro ma tylko trzech.

 

STATYSTYKA KOLEJKI: 30

 

Aż tyle asyst w meczu z Wikaną Startem Lublin mieli koszykarze Śląska Wrocław. 10 z tego zaliczył Robert Skibniewski, który wyraźnie odzyskuje wigor po pewnym dołku związanym z przedłużonym sezonem (o dobrą grę w kadrze). Wrocławianie wygrali wysoko (100:75) i mieli także 20 strat, więc można nazwać, że grali sobie z zespołem z Lublina dość swobodnie.

 

A tak przy okazji - bohater wpisu sprzed tygodnia Vlad Moldoveanu z PGE Turowa Zgorzelec nadal śrubuje swój rekord - ma już z linii rzutów wolnych w TBL 26 na 26.

 

POSTAĆ KOLEJKI: Chris Wright, PGE Turów Zgorzelec

 

W meczu w Koszalinie zdobył tylko 9 punktów, miał 6 zbiórek, 2 bloki i 0 asyst, ale wpływ 26-letniego Amerykanina na wynik meczu był dużo większy niż te liczby. Wright przez większość ze swoich 27 minut na boisku odpowiadał za pilnowanie Qyntela Woodsa i robił to bardzo dobrze, mądrze współpracując przy tym z udzielającymi pomocy kolegami. Woods został zatrzymany (4/11 z gry, 3 straty, tylko 15 punktów), a Wright - były zawodnik dwóch klubów NBA - pokazał, że w silnej i grającej swoją koszykówkę drużynie mistrzów Polski może być bardzo mocnym elementem. A megagwiazd w niej chyba już więcej nie potrzeba.

 

WARTE POCHWAŁY: Sebastian Kowalczyk, Asseco Gdynia

 

21-letni rozgrywający Asseco na początku sezonu był w cieniu świetnie grającego kolegi z drużyny Filipa Matczaka, ale od kiedy ten drugi przestał być skuteczny (12 punktów w sumie i 20 procent z gry w ostatnich 5 meczach), to właśnie Kowalczyka trzeba uważnie obserwować, może nawet z myślą o występach w reprezentacji. W całym sezonie ma średnie 8,5 pkt. i 1,9 asysty na mecz może nie powalają, ale trzeba wziąć pod uwagę, że Kowalczyk gra obok A.J. Waltona, który jak chyba nikt w TBL dominuje nad piłką i rzadko się z nią rozstaje. W sobotnim meczu z Polpharmą Starogard, wygranym przez Asseco 81:73, Kowalczyk był dla odmiany strzelcem, trafił 5 z 11 rzutów za trzy, zdobył 20 punktów.

 

DO POPRAWKI: Polski Cukier Toruń

 

Torunianie zaczęli sezon po powrocie do ekstraklasy wybuchowo - wygrywając przy tłumach widzów z Anwilem Włocławek i Rosą Radom. W kolejnych dziewięciu meczach zwyciężyli już jednak tylko raz (u siebie z MKS Dąbrowa Górnicza). Mimo solidnego budżetu i trenera Milii Bogicevicia, który jest poważany w Polsce po dobrej pracy w Polpharmie Starogard, PBG Baskecie Poznań i Anwilu Włocławek, nie ma spodziewanej walki o miejsce w ósemce, a kolejne porażki - teraz mecze ze Stelmetem i w Słupsku - mogą się zakończyć spadkiem nawet na sam dół tabeli. W ostatni weekend torunianie pokazali dobrą pierwszą połowę w Sopocie, by w drugiej dać się zdeklasować. Ciekawe, jakie to pomysły zastosuje teraz Bogicević, bo po wzmocnieniach Williamem Franklinem i Marcinem Sroką to na niego są skierowane wszystkie oczy w Toruniu.

 

CO DALEJ?

 

12. kolejka Tauron Basket Ligi potrwa trzy dni, od piątku do niedzieli. Wiadomo, wszyscy chcą mieć choć kilka dni wolnego w święta, ale czy to się uda? W końcu mecze 13. kolejki (wszystkie osiem) zaplanowano na 28 grudnia. Wracając do najbliższych meczów - w telewizji (niedziela, od godz. 19.45 w Polsacie Sport HD i Polsacie Sport News) można będzie zobaczyć spotkanie z Lublina, gdzie nowy zespół w TBL Wikana Start będzie próbował zmierzyć się z AZS Koszalin. W hali Globus na meczach koszykarzy zawsze jest co najmniej 2000 widzów, więc może i tym razem emocji dla nich nie zabraknie. Niemal wszystkie pozostałe mecze można zobaczyć w płatnych przekazach wideo na portalu emocje.tv. Będzie tam m.in. mecz Polfarmex Kutno - Energa Czarni Słupsk (sobota) i Polski Cukier Toruń - Stelmet Zielona Góra (niedziela).

Adam Romański, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze