Noc to była listopadowa 1980 roku. W stołecznym hotelu Vera (dziś już nieistniejącym) nasza kadra narodowa rozpoczęła zgrupowanie przed wyjazdem na mecz eliminacji hiszpańskiego Mundialu z Maltą. Na lotnisku Okęcie okazało się, że bramkarz Józef Młynarczyk jest nietrzeźwy – wraz z dziennikarzem Wojciechem Zielińskim spędził lwią część nocy przy kontuarze restauracji ‘Adria” - toteż trener postanowił pozostawić go w kraju. Tymczasem w obronie golkipera wystąpili jego koledzy z pola: Zbigniew Boniek, Stanisław Terlecki, Włodzimierz Smolarek oraz kapitan drużyny – Władysław Żmuda. Pod presją ich deklaracji - “Bez Józka nie lecimy” - szkoleniowiec zmienił zdanie i zabrał Młynarczyka na zgrupowanie we Włoszech, poprzedzające odlot do La Valetty.

 

Z ziemi włoskiej do Polski

 

Ponieważ o sprawie zrobiło się głośno, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej gen. Marian Ryba postanowił pokazać, kto tu rządzi. Osobiście pofatygował się do Rzymu sprowadzając do Polski tercet buntowników: Bońka, Terleckiego i Żmudę oraz winowajcę – Młynarczyka. Kilka dni później na kamienistym boisku Polacy ograli Maltę 2 do 0, zresztą arbiter przerwał mecz kilkadziesiąt sekund przed końcem z uwagi na wybryki kibiców, zaś PZPN przygotowywał pokazówkę. Rozdmuchano ja do gigantycznych rozmiarów. Dlaczego? Wystarczy  przypomnieć, że to były czasy Pierwszej Solidarności a tu trzech broni czwartego…

 

Cała Polska widziała!

 

20 grudnia 1980 związek ogłosił kary: Zbigniew Boniek, Stanisław Terlecki - rok bezwzględnej dyskwalifikacji; Władysław Żmuda, Józef Młynarczyk główny aktor - osiem miesięcy bezwzględnej dyskwalifikacji (dla Młynarczyka dodatkowo dwa lata na kadrę); Włodzimierz Smolarek - dwa miesiące, w zawieszeniu na pół roku. Żmudzie zawieszono karę już w lutym 1981, Bońkowi i Młynarczykowi w lipcu tego roku.. Jedynie Terlecki (czy dlatego, iż nie wyraził skruchy?) nie wystąpił więcej w drużynie narodowej. Pozostali wkrótce do niej powrócili, głównie dzięki staraniom kolejnego selekcjonera, Antoniego Piechniczka. Wszyscy czterej odegrali w 1982 roku kluczowe role w naszym zespole podczas globalnego czempionatu w Hiszpanii. Kulesza pełnił potem rozmaite funkcje w PZPN-ie. 13 lat później zasłynął zdaniem: “Cała Polska widziała!”, które przyczyniło się do pozbawienia Legii Warszawa tytułu mistrza Polski w sezonie 1992/93.