Krakowianin przyjechał na metę osiem minut 15 sekund po zwycięzcy. Po sześciu etapach ma 16 minut i osiem sekund przewagi nad Casale.

 

Do rywalizacji przystąpiło w piątek 30 quadowców spośród 45, którzy 4 stycznia wystartowali z Buenos Aires. Sobota dla nich, jak również dla motocyklistów, jest dniem odpoczynku u wybrzeży Oceanu Spokojnego.

 

Krzysztof Hołowczyc zajął siódme miejsce na szóstym etapie i utrzymał czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej samochodów. Liderem pozostał Nasser Al-Attiyah. Katarczyk najszybciej pokonał odcinek specjalny 277 km z Antofagasty do Iquique w Chile. To jego trzecie zwycięstwo w tegorocznym Rajdzie Dakar. W piątek 277 km przejechał w dwie godziny i 37 minut. Hołowczyc minął metę prawie 12 minut po nim, a po sześciu etapach ma stratę ponad godzinę do Katarczyka.

 

To jego trzecie zwycięstwo w tegorocznym Rajdzie Dakar. W piątek 277 km przejechał w dwie godziny i 37 minut. Hołowczyc minął metę prawie 12 minut po nim, a po sześciu etapach ma stratę ponad godzinę do Katarczyka.

Jakub Przygoński zajmuje 24. miejsce wśród motocyklistów. W piątek uplasował się na 38. pozycji ze stratą 44 minut do Portugalczyka Heldera Rodriguesa, który najszybciej, w 3:40.10 pokonał odcinek specjalny długości 318 km.

W czołówce klasyfikacji generalnej nie zaszły żadne zmian. Prowadzenie utrzymał Hiszpan Joan Barreda. Za nim są jego rodak, trzykrotny triumfator tej imprezy w latach 2006, 2009 i 2011 Mark Coma oraz Portugalczyk Paulo Goncalves. Na trasę z Antofagasty do Iquique w Chile (łącznie z dojazdem 640 km) wyruszyło 119 motocyklistów spośród 161, którzy 4 stycznia wystartowali z Buenos Aires.

 

Sobota jest dla kierowców jednośladów i quadów dniem odpoczynku u wybrzeży Oceanu Spokojnego. Natomiast załogi samochodów będą miały do pokonania 717 km do Uyuni w Boliwii, z czego odcinek specjalny to 321 km, zaś ciężarówki - odpowiednio - 436 km i 335 km, ale nie wjadą na wąskie, górskie drogi. Pozostaną na wydmach i ich załogi czeka wymagająca nawigacja na piaskach pustyni Atakama, najbardziej suchym obszarem na świecie.

 

W obu przypadkach będzie to tzw. maraton. Zawodnicy nie będą mogli korzystać ze swojego serwisu, jak również nie będą mieli dostępu do części zapasowych poza tymi, które wiozą ze sobą. Do tej pory etapy maratońskie dotyczyły motocyklistów i quadowców, teraz z tym wyzwaniem zmierzą się także kierowcy pozostałych klas.