Wilki nie zagryzły Śląska

Koszykówka

Debiut Michailo Uvalina nie wypadł najlepiej. Jego drużyna King Wilki Morskie Szczecin po raz kolejny nie zdołała wygrać przed własną publicznością. Tym razem lepszy okazał się WKS Śląsk Wrocław, który wygrał 86:68.

Ostatnia kolejka dla obu drużyn bez wątpienia nie była szczęśliwa. Wrocławianie zagrali w Gdyni z Asseco, gdzie gospodarze okazali się lepsi i wygrali 67:70. Natomiast szczecinianie przed własną publicznością przegrali 80:86 z MKS Dąbrową Górniczą.


Podopieczni Emila Rajkovicia od razu wyszli na prowadzenie i dzięki dobrej obronie nie zamierzali tego wyniku zmieniać. Paweł Kikowski został jednak faulowany i dwoma rzutami doprowadził do stanu 6:6. Obie drużyny gubiły się dość często pod koszem i nie wykorzystywały stuprocentowych szans, ale trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty zdecydowanie podkręcili tempo. Śląsk szybko zdobył kilka punktów i ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 20:12 dla wrocławian.


W kolejnej kwarcie Robert Tomaszek celnym rzutem za dwa punkty szybko zwiększył prowadzenie, a po minucie kolejne dwa oczka do wyniku dołożył Denis Ikovlev. Szczecinianie co prawda odrobili cztery punkty, najpierw po celnym trafieniu za dwa punkty, a później po dwóch rzutach wolnych. Chwile później Witalij Kowalenko trafił za trzy i już było 19:26. Drużyna Mihailo Uvalina nie zamierzała zwalniać tempa trzy celne rzuty za dwa oraz jeden za trzy doprowadziły do stanu 28:32! Radość Wilków Morskich nie trwała jednak długo. Ostatecznie wrocławianie wygrali 41:28, a te ostatnie trzy punkty dołożył Łukasz Wiśniewski, który trafił w ostatniej sekundzie.


W trzeciej kwarcie Killian Larson nie czekał długo i po szybkim ataku dał drużynie dwa punkty, a po chwili jeszcze jeden po rzucie wolnym. Pod okiem nowego trenera Wilki Morskie co chwilę odrabiały straty, ale Śląsk nie zamierzał oddawać prowadzenia i po pięciu minutach prowadzili 52:40, a ostatnie oczko rzutem wolnym zdobył Aleksandar Mladenović. Do końca trzeciej kwarty drużyna Emila Rajkovicia zwiększyła przewagę do 11 punktów – 59:48.


W ostatniej kwarcie wrocławianie na każdym kroku udowadniali, dlaczego są o dziesięć pozycji wyżej od swoich rywali, a celny rzut hakiem Mladenovica doprowadził aż do piętnastopunktowej przewagi (67:60). Śląsk zdecydowanie lepiej grał drużynowo i skuteczniej wykorzystywał szanse co dało muz zwycięstwo w całym meczu.

King Wilki Morskie Szczecin - Śląsk Wrocław 68:86 (12:20, 16:21, 20:17, 20:28)

Punkty:

King Wilki Morskie Szczecin: Trevor Releford 14, Witalij Kowalenko 14, Paweł Kikowski 13, Killian Larson 8, Marcin Flieger 6, Uros Nikolic 5, Radosław Bojko 4, Karol Pytyś 4, Mike Rosario 0.

Śląsk Wrocław: Aleksandar Mladenovic 28, Denis Ikovlev 12, Łukasz Wiśniewski 10, Vuk Radivojevic 10, Roderick Trice 6, Robert Skibniewski 6, Lawrence Kinnard 6, Jakub Dłoniak 3, Michał Gabiński 3, Robert Tomaszek 2.

Karolina Owczarz, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze