Magazyn Polska 2016: Jak narodzili się liderzy polskiej reprezentacji?
Wychodząc z tak trudnej grupy udowodniliśmy, że stać nas na wiele. W pierwszej fazie turnieju gra nie do końca się nam układała. W naszych poczynaniach czasami jest zbyt wiele akcji indywidualnych. Jeżeli jednak było to tak zaplanowane, że nasza forma z każdym meczem ma wzrastać, to należy zrobić duży ukłon w stronę niemieckiego szkoleniowca - uważa gość specjalny Magazynu Polska 2016 Piotr Przybecki.
Podopieczni Michaela Bieglera awans do półfinału wywalczyli w pełni zasłużenie. Nikt nie może zarzucić polskiej reprezentacji, że to przypadek zadecydował o tym, że znaleźliśmy się w najlepszej czwórce. Wywalczyliśmy sobie przepustkę do grona czołowych drużyn na parkiecie ciężką pracą i kapitalną grą - rozpoczął dyskusję prowadzący Szymon Rojek.
Wychodząc z tak trudnej grupy udowodniliśmy, że stać nas na wiele. W pierwszej fazie turnieju gra nie do końca się nam układała. W naszych poczynaniach czasami jest zbyt wiele akcji indywidualnych. Jeżeli jednak było to tak zaplanowane, że nasza forma z każdym meczem ma wzrastać, to należy zrobić duży ukłon w stronę niemieckiego szkoleniowca. Widać, że zespół potrafi wyszarpać zwycięstwa charakterem. Udowodnili to w meczach ze Szwecją oraz z Chorwacją. Z każdym spotkania rozkręcamy się. Oby tak zostało do końca mistrzostw – powiedział trener Śląska Wrocław Piotr Przybecki.
Liderzy reprezentacji kształtowali się z meczu na mecz. Przed mistrzostwami świata najwięcej mówiło się choćby o Michale Jureckim i Krzysztofie Lijewskim, którzy mieli doświadczenie w ważnych meczach. Z czasem jednak pojawiali się kolejni - ciężar prowadzenia gry brali na siebie różni gracze. To w końcu zaprocentowało.
Jeżeli przyjrzymy się jak funkcjonuje nasza drużyna to wyraźnie widać jaki mamy potencjał. Na początku mistrzostw wiodącymi postaciami byli Krzysztof Lijewski i Bartosz Jurecki. Były to dwie lokomotywy naszej reprezentacji. Następnie dołączyła bardzo skutecznie kolejna dwójka graczy, bo prym zaczęli wieść Andrzej Rojewski i Karol Bielecki, który wręcz bombardował rywali. W decydującym momencie w meczu z Chorwacją to Mariusz Jurkiewicz i Piotr Chrapkowski wzięli ciężar gry na siebie. Byli w swoich akacjach bezbłędni. Jeżeli ma się tak mocną drugą linię to trzeba powiedzieć, że nasz zespół jest kompletny - zauważył ekspert Polsatu Sport Wojciech Nowiński.
Całą dyskusję odnośnie polskiej reprezentacji zobacz w materiale wideo.
Komentarze