Siódmiak: W finale zagramy z Francją

Piłka ręczna
Siódmiak: W finale zagramy z Francją
fot. PAP/EPA
Ekipę trenera Michaela Bieglera czekają jeszcze dwa wielkie turnieje, mistrzostwa Europy, które odbędą się w Polsce oraz igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro.

Artur Siódmiak przekonuje, że polscy piłkarze ręczni pokonają w piątek w półfinale mistrzostw świata gospodarza imprezy Katar. - A w niedzielę w meczu o złoty medal zagramy z Francją - powiedział były reprezentant biało-czerwonych.

- Dobra postawa naszej reprezentacji nie jest dla mnie specjalnym zaskoczeniem. Przed mistrzostwami mówiłem, że celem minimum jest miejsce w ósemce, ale zakładałem również, że awans do strefy medalowej znajduje się w naszym zasięgu. Teraz uważam, że finał stoi przed nami otworem - dodał.

Siódmiak podkreśla również pełną poświęcenia postawę biało-czerwonych oraz znakomite widowiska z ich udziałem. - Myślę, że na brak emocji w meczach Polaków nikt nie może narzekać. Najważniejsze, że możemy być dumni nie tylko z ich gry, ale także cieszyć się z kolejnych zwycięstw. W dużej mierze wygrywamy dzięki temu, że świetnie bronimy i gryziemy parkiet - ocenił.

Wicemistrz i brązowy medalista mistrzostw świata nie ukrywa jednocześnie, że ogromną niespodzianką jest dla niego postawa reprezentacji Kataru.

- To, co wyprawia ta drużyna, to dla mnie pełna abstrakcja. Ze składu Katarczyków znam dobrze jedynie doświadczonego bramkarza Danijela Sarica, wiem, że mają znakomitego hiszpańskiego szkoleniowca, Valero Riverę, ale w życiu bym nie przypuścił, że są w stanie znaleźć się w pierwszej czwórce tego turnieju. Ale na tym etapie ich przygoda powinna się zakończyć. W piątek wygramy z nimi w półfinale, a o tytuł mistrza świata zagramy w niedzielę z Francją - stwierdził.

133-krotny reprezentant Polski nie daje jednak wiary doniesieniom o wyjątkowym faworyzowaniu gospodarzy mistrzostw świata przez sędziów.

- Nie widziałem co prawda podczas tej imprezy żadnego meczu z udziałem Katarczyków, ale nie wydaje mi się, żeby mogli w każdym meczu liczyć na specjalną przychylność arbitrów. Przecież sędziowie nie wnieśli tej drużyny na plecach do półfinału. Wystarczy przypomnieć grupowe wyniki Kataru, który odniósł cztery zwycięstwa, w tym ze Słowenią i Brazylią, a jedyną porażką, i to tylko trzema bramkami, poniósł z Hiszpanią. Te rezultaty nie były dziełem przypadku, co też potwierdziły później pucharowe wygrane nad Austrią i Niemcami - zauważył.

Były zawodnik Wybrzeża Gdańsk cieszy się z sukcesu swoich kolegów z reprezentacji, tym bardziej, że za chwilę zakończy się pewien etap w historii polskiej piłki ręcznej. Trzeba się bowiem spodziewać, że czołowi zawodnicy zrezygnują niebawem z gry w drużynie narodowej.

- Przyrody się nie oszuka. W przyszłym roku dojdzie zapewne w reprezentacji do pokoleniowej wymiany i kilku starszych zawodników, na których od lat spoczywa odpowiedzialność za wyniki, pożegna się z kadrą. Ekipę trenera Michaela Bieglera czekają jeszcze dwa wielkie turnieje, mistrzostwa Europy, które odbędą się w Polsce oraz igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. Dlatego tym bardziej trzymam kciuki za chłopaków, aby na zakończenie reprezentacyjnej przygody sięgnęli po medale w każdej imprezie - podsumował Artur Siódmiak

Az, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze