Siódmiak: Nie byliśmy drużyną

Decyzje sędziów były mocno dyskusyjne, ale nie można na to wszystkiego zwalać. Dziś nie byliśmy tą drużyną, która walczy jak lwy – mówi Polsatsport.pl Artur Siódmiak. W piątek Polska przegrała z Katarem 29:31 podczas mistrzostw świata w piłce ręcznej.
Jestem zawiedziony. Przecież nie jesteśmy słabszą drużyną. Koncertowa gra przez pierwsze dwadzieścia minut pozwalała myśleć, że ten mecz będziemy mieli przez cały czas spokojnie pod kontrolą – zaczyna Siódmiak. – Na pewno nasi bramkarze nie prezentowali się tak dobrze i niestety po upływie tego czasu załamał się nasz atak pozycyjny i zaczęliśmy grać statecznie i indywidualnie. Było sporo zrywów, ale nie mogliśmy dogonić przeciwników. No i te stracone bramki, kiedy byliśmy w przewadze… Jestem zawiedziony. Przecież nie jesteśmy słabszą ekipą – dodaje.
Były reprezentant Polski zaznacza, że zabrakło zgrania na boisku.
Nie byliśmy dziś drużyną. Nie walczyliśmy jak lwy. Powinniśmy grać zespołowo no i na zewnątrz. Próbowaliśmy grać prosto do środka, a tam Katarczycy agresywnie bronili. Zabrakło gry skrzydłami.
W piątek bez wątpienia sędziowie pomagali gospodarzom. Wiedzieli wszystkie nasze przewinienia, czasami nawet te mocno wątpliwie. Natomiast kilka razy przymknęli oko na ewidentne faule Katarczyków.
– Oczywiście decyzje sędziów były mocno dyskusyjne, ale nie można na to wszystkiego zwalać. Przy takiej dyspozycji, jaką prezentowaliśmy w meczach ze Szwecją i Chorwacją spokojnie byśmy to wygrali. Też tutaj trzeba zaznaczyć, że Danijel Šarić grał rewelacyjnie i wyciągnął kilka dobrych bramek – ocenia Siódmiak.
Polacy wciąż mają szansę na medal. W meczu o brązowy krążek zmierzą się z reprezentacją Hiszpanii.
Jestem oczywiście zawiedziony, ale jako pozytywny człowiek staram się jednak tez wyciągać pozytywne wnioski. Przecież awansowaliśmy do najlepszej czwórki świata - podsumowuje.
Komentarze