Królewscy rozbili Basków bez Ronaldo. Koncert Benzemy

W pierwszym sobotnim meczu La Liga Real Madryt wykorzystał atut własnego boiska i rozbił Real Sociedad San Sebastian 4:1. Jako pierwsi na prowadznie nieoczekiwanie wyszli goście już po 38. sekundach gry. Jednak gospodarze szybko się otrząsnęli i narzucili swój styl gry. Bohaterem w ekipie Carlo Ancolettiego został Karim Benzema, który zdobył dwa gole.
W tym spotkaniu nie mógł zagrać Cristiano Ronaldo, który za ostatnie kopnięcie rywala otrzymał dwa mecze kary. Przeciwko ekipie z San Sebastian nie wystąpili na dodatek Luka Modrić oraz Pepe. Mecz bez trzech podstawowych piłkarzy zaczął się dla Królewskich najgorzej jak tylko mógł. Już w 38. sekundzie gry gospodarze stracili bramkę. Po dośrodkowaniu Rubena Pardo z rzutu rożnego świetną główką popisał się Aritz Elustondo i dał prowadzenie ekipie Davida Moyesa.
Drużyna Carlo Ancolettiego na trafienie przyjezdnych odpowiedziała błyskawicznie. Zaledwie dwie minuty Baskowie cieszyli się z przodownictwa. W 3. minucie do wyrównania doprowadził król strzelców brazylijskiego mundialu James Rodriguez. Kolumbijczyk po kapitalnym dośrodkowaniu Marcelo pięknym strzałem głową pokonał bramkarza gości. Chwilę później Real Sociedad mógł ponownie objąć prowadzenie, ale uderzenie byłego gracza Królewskich Sergio Canalesa było minimalnie niecelne.
Po nienajlepszym początku przewaga stołecznej drużyny rosła z każdą minutą coraz bardziej. W 21. minucie Karim Benzema miał doskonałą okazję do zdobycia bramki. Francuz po precyzyjnym prostopadłym podaniu Jamesa znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem przyjezdnych. Jednak reprezentant Francji trafił wprost w wychodzącego Geronimo Rulliego. W 37. minucie madrytczycy wyszli na zasłużone prowadzenie, a dał je Sergio Ramos, który mocnym strzałem nie dał żadnych szans Rulliemu na udaną interwencję. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy w dogodnej sytuacji znalazł się Gareth Bale, ale strzał Walijczyka był niecelny.
Siedem minut po rozpoczęciu drugiej odsłony Królewscy prowadzili już 3:1. Bale dostrzegł w polu karnym Benzemę, a Francuz bez żadnych kłopotów wpakował piłkę do siatki rywali z San Sebastian. Kwadrans przed końcem francuski snajper zdobył fantastycznego gola z narożnika pola karnego, który ostatecznie przesądził losy rywalizacji. Czwarty gol był ozdobą sobotniej konfrontacji. W końcówce swoje szanse mieli także Bale oraz Javier Hernandez, ale ostatecznie wynik meczu już nie uległ zmianie. Królewscy odnieśli okazałe zwycięstwo i udowodnili, że potrafią skutecznie grać bez swojej największej gwiazdy Cristiano Ronaldo.
Drugi madrycki zespół Atletico wygrał na wyjeździe z Eibar 3:1. Wszystkie gole podopieczni Diego Simeone strzelili w pierwszej połowie. Rozpoczął Francuz Antoine Griezmann, a następnie w odstępie dwóch minut z dwóch trafień cieszył się Chorwat Mario Mandzukic. Gospodarze honorową bramkę zdobyli tuż przed końcem meczu.
Real, który ma jedno spotkanie zaległe, z dorobkiem 51 punktów prowadzi w tabeli. O cztery "oczka" mniej mają Barcelona i Atletico. "Duma Katalonii" swój mecz 21. kolejki rozegra w niedzielę. Podejmie w nim Villarreal. W niedzielę na boisko wybiegnie także Sevilla Grzegorza Krychowiaka. Na własnym stadionie zmierzy się z Espanyolem.
Real Madryt - Real Sociedad 4:1 (2:1)
Bramki: Rodriguez (3’), Ramos (37’), Benzema (52’, 76’)
Komentarze