Polscy bohaterowie: Teraz czekamy na EURO w Polsce!

Piłka ręczna

Tłumy kibiców przywitały polskich szczypiornistów, którzy w poniedziałkowe popołudnie przylecieli do kraju z brązowymi medalami MŚ. - Troszkę zdążyliśmy ochłonąć, ale gdy dzisiaj wyszliśmy na lotnisko to znowu pojawiły się wielkie emocje. To było coś niebywałego – powiedział zaraz po przylocie jeden z bohaterów polskiej kadry – Michał Szyba.

Reprezentacja polski piłkarzy ręcznych w niedzielę sięgnęła po brązowy medal MŚ. W meczu, który decydował o trzeciej lokacie i miejscu na podium mundialu Polacy po istnym horrorze pokonali mistrzów świata z 2013 roku – Hiszpanów. Na 10 minut przed końcem regulaminowego czasu gry polscy szczypiorniści przegrywali jednak z obrońcami tytułu 18:22 i tylko znakomitej końcówce i fantastycznej dyspozycji Michała Szyby zawdzięczają, że z Kataru wylecieli z medalami.

 

- Ta drużyna nigdy nie wątpi, zawsze walczy do samego końca i potwierdziliśmy to w meczu z Hiszpanią – mówi w rozmowie z Polsatsport.pl bramkarz reprezentacji Piotr Wyszomirski. -  Przegrywaliśmy, doszliśmy jednak rywali w ostatnich sekundach, a Michał Szyba rzucił niesamowitą bramkę. Wtedy na maxa uwierzyliśmy, że możemy zdobyć ten brązowy medal – mówił po przylocie do Polski zawodnik węgierskiego Pick Szeged.

 

Sześciu wspaniałych

 

Polacy zameldowali się na warszawskim Okęciu w poniedziałek o 14:30, a na naszych bohaterów czekały tłumy kibiców, które chciały podziękować swoim idolom za emocje, których dostarczali nam przez ponad dwa tygodnie. Jednym z sześciu graczy z brązowej ekipy, którzy wylądowali w Warszawie był bohater meczu o trzecie miejsce – Michał Szyba (pozostali to Krzysztof Lijewski, Piotr Wyszomirski, Piotr Chrapkowski, Przemysław Krajewski i Piotr Masłowski). To co zastało go na lotnisku przeszło jego najśmielsze oczekiwania.

 

- Troszkę zdążyliśmy ochłonąć, ale gdy dzisiaj wyszliśmy na lotnisko to znowu pojawiły się wielkie emocje. To było coś niebywałego. Dla mnie to jest niesamowita sprawa. Pierwszy raz w życiu z czymś takim się spotykam i jeszcze to do mnie nie dociera – stwierdził Szyba na powitalnej konferencji prasowej.

 

Polska ekipa to wielu wspaniałych zawodników, ale podczas turnieju w Katarze nasi szczypiorniści mogli liczyć także na przysłowiowego „ósmego” gracza. Wielką siłę polskich kibiców, bo o nich mowa, podkreślił także prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce Andrzej Kraśnicki.

 

- I w tych najtrudniejszych momentach, i wtedy, gdy wszystko szło dobrze – zawsze polscy kibice byli z nami. Nigdy nie sądziłem, że do Kataru – państwa tak odległego od Polski, przyjedzie tylu polskich fanów piłki ręcznej. Mieliśmy także wsparcie z innych krajów, m. in. Francuzi bardzo nam kibicowali. Mieli ze sobą flagi, które jak wiemy są trójkolorowe i gdy grała Polska to zakrywali tak błękit, żeby miały biało-czerwony kolor. Było to niezwykle sympatyczne – powiedział Kraśnicki.

 

Czas na EURO

 

A już za rok w naszym kraju kolejna wielka impreza, czyli mistrzostwa Europy, które zorganizujemy po raz pierwszy w historii. Z niecierpliwością na ten turniej czeka Krzysztof Lijewski, który w Katarze nie mógł pomóc kolegom w decydujących momentach.

 

- Reprezentowanie kraju na arenie międzynarodowej zawsze było zaszczytem dla wszystkich z nas. Za rok będziemy mieli okazję reprezentować nasz kraj także na naszym podwórku. Nie ukrywamy, że na ten turniej czekamy z niecierpliwością. Apetyty pewnie będą jeszcze większe niż podczas turnieju w Katarze, ale myślę, ze sobie z tą presją poradzimy. Marzyłby się nam medal, ale wiadomo, że turniej o ME jest dużo trudniejszy niż MŚ. Jeżeli jesteśmy trzecią drużyną świata, to dlaczego nie możemy być medalistami mistrzostw Europy? – zakończył Lijewski.

 

Rozmowy z brązowymi medalistami MŚ zobaczcie w załączonych materiałach wideo.

Paweł Ślęzak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze