Eksperci Polsat Sport: Potężna Rosja nie do pokonania, choć momenty były
Rosja to potęga, za którą przemawia ranking WTA i doświadczenie. Przegraliśmy, bo byliśmy słabsi, choć były dobre momenty. Mimo to powinniśmy bardzo docenić to, że po wielu latach Polska znów jest w ósemce najlepszych drużyn świata – mówią w rozmowie z Polsatsport.pl nasi tenisowi komentatorzy Katarzyna Nowak i Tomasz Lorek.
Katarzyna Nowak
- Fantastycznie, że mieliśmy możliwość zagrania w tenis na tym poziomie przed własną publicznością. Przeciwnik był na pewno bardzo wymagający, nie wiem, czy nie najlepszy spośród wszystkich ośmiu, którzy byli w ćwierćfinałach. Rosja to potęga od wielu, wielu lat, ma wielkie doświadczenie w Pucharze Federacji, który wygrywała kilkukrotnie. Było to kilka lat temu, ale to wciąż olbrzymi kapitał.
- Biorąc pod uwagę doświadczenie, jakie idzie za Rosjankami; siłę ich składu; wiceliderkę Szarapową; doświadczenie Kuzniecowej; brak Ekateriny Makarovej, która jest przecież w czołowej dziesiątce WTA mogę powiedzieć, że Rosjanki są niezwykle silne. Większymi fragmentami jednak i Ula, i Agnieszka Radwańskie grały dobrze i imponująco. Mogło się to podobać. Po prostu to jeszcze nie ten czas. Moim zdaniem powinniśmy bardzo docenić to, że po wielu latach Polska znów jest w ósemce najlepszych drużyn świata. Teraz trzeba zrobić wszystko, aby to utrzymać i nie spaść.
Tomasz Lorek
- Przegraliśmy, bo jesteśmy słabi. Rosja ma cztery dziewczyny w pierwszej setce światowego rankingu, a nawet Witalija Diaczenko w debiucie pokazała, że wie na czym polega tenis. Pierwszy przegrany mecz usztywnił nas i odebrał nam ochotę do gry. Dlaczego? Dlatego, że nie było taktycznego pomysłu na Swietłanę Kuzniecową. Nie winiłbym nawierzchni, bo to gospodarz wybiera nawierzchnię. Nikt nie zgłaszał na jej temat żadnych roszczeń, wszystko było w ramach przepisów.
- Ula Radwańska w drugim secie meczu z pięciokrotną mistrzynią Wielkiego Szlema i trzydziestokrotną mistrzynią WTA Marią Szarapową pokazała, że trener Maciej Domka wykonuje gigantyczną robotę. Myślę, że w okolicach czasu, gdy przy Wimbledonie pojawiają się truskawki ta dziewczyna pokaże, że 29 pozycja, jaką miała w rankingu WTA w 2012 roku, to nie jest dzieło przypadku. Ula wraca po ciężkich operacjach, a teraz Maciej Domka da tej impulsywnej dziewczynie… ciszę. Mecz z Marią pokazał, że Ula jest na dobrej drodze do powrotu.
Całe rozmowy z Katarzyną Nowak i Tomaszem Lorkiem zobacz w materiałach wideo.


Komentarze