Portugalczyk niemiłosiernie obijał Polaka od połowy pierwszej rundy. Ten jednak znalazł w sobie siły, aby utrzymać się na nogach.


Nie musi być nokautu, ani poddania. Sędzia może zadecydować o przerwaniu pojedynku, kiedy uzna, że przewaga jest zbyt duża - ocenia sędzia Tomasz Bronder.


Jednak sędzia Sebastian Jagielski nie podjął takich kroków. Świątek z każdą minutą przyjmował coraz więcej uderzeń i kopnięć na głowę, co w końcu zaowocowało nokautem w piątej, ostatnie rundzie. Nokaut był  na tyle ciężki, że „Omen” nie zdołał opuścić klatko-ringu sam, a zniesiono go na noszach.


Podtrzymuję swoje zdanie, że zdrowie zawodnika jest najważniejsze. Nigdy więcej nie dopuścimy do takiej sytuacji. Zmieniamy sędziego głównego. W ciągu kilku dni podamy nazwisko nowego sędziego - powiedział w poniedziałkowym Puncherze Paweł Jóźwiak, właściciel federacji FEN.


Jurkowski: Gdzie był narożnik?!


Gdyby zapytano wówczas Tymka jaki jest dzień tygodnia prawdopodobnie miałby problemy, aby samodzielnie odpowiedzieć. Widząc zawodnika, który nie widzi na oczy i jest absolutnie nieświadomy, nie można dopuścić do kontynuowania pojedynku. To jest ewidentnie błąd sędziego. I jeżeli sędzia jest na tyle, nie boję się tego powiedzieć, głupi i nieodpowiedzialny, to jest od tego narożnik – ocenia komentator Polsatu Sport Łukasz Jurkowski.


Jeleniewski: Zaufanie między trenerem i zawodnikiem!


Niestety ludzie będący w narożniku także nie zdecydowali się na użycie białego ręcznika, którego rzucenie oznacza poddanie zawodnika. Sam Światek przekonuje, że to był bardzo dobry ruch z ich strony, ponieważ ciężko by mu było wybaczyć taki ruch.


To do mnie nie przemawia. To jest taki moment, w którym narożnik współgra z zawodnikiem i widzi dużo więcej. To zaufanie jest wiążące. Nawet jeśli zawodnik nie chce tego, to on wtrakcie walki nie ma całkowitego przeglądu tego, co się dzieje. I od tego jest narożnik – twierdzi szkoleniowiec Piotr Jeleniewski.


Sędzia Bronder wskazuje także na brak konsultacji i interwencji lekarza, którego w trakcie przerw nie widzieliśmy w narożniku Polaka. To właśnie on mógłby stwierdzić, czy Świątek był w stanie kontynuować pojedynek.

Powstanie specjalna instytucja?


Z kolei współwłaściciel federacji KSW zauważa, że nie ma jednej organizacji, która kontrolowałaby działania na polskim rynku MMA. Nad tym faktem ubolewa także Jeleniewski.


 Największą bolączką polskiego MMA jest to, że nie jest ono usankcjonowane. To powoduje mnóstwo problemów, z których mogą później wyniknąć takie nieszczęścia. Nie mamy takiego niezależnego nadzoru nad sędziowaniem i organizacją. Teraz mam nadzieję, że zawodnik wróci do zdrowia i z kolei to będzie czerwoną lampką, która pozwoli nam nad tym zapanować – podsumowuje szkoleniowiec.


Wszystkie wypowiedzi ekspertów oraz cała walka Światek – Marinho w załączonych materiałach wideo.