Polak z NHL: Wygrana z Ukrainą przybliży nas do elity

Mariusz Czerkawski uważa, że zwycięstwo nad Ukrainą w mistrzostwach świata Dywizji 1A sprawi, iż polscy hokeiści zwiększą swoje szanse na awans do elity. Olimpijczyk igrzysk Albertville 1992, mający w dorobku 745 meczów w NHL przewiduje walkę o każdy kawałek lodu.
Uczestnik pięciu mistrzostw świata (1991 Jugosławia, 1992 Czechosłowacja, 1998 Słowenia, 2000 Polska, 2002 Szwecja) przypomniał, że w ostatnich latach biało-czerwoni wygrywali przeważnie wysoko w takich jak ten pod Wawelem turniejach, ale w decydującym o awansie pojedynku doznawali porażki. "W Tauron Arenie Kraków - jak na razie - jest zupełnie inaczej" - podkreślił urodzony 13 kwietnia 1972 roku w Radomsku Czerkawski.
Podopieczni trenera Jacka Płachty na inaugurację przegrali z Włochami (1:2), a następnie pokonali Japonię (2:0), gdzie jest ponad 130 krytych lodowisk i znacznie więcej hokeistów aniżeli w Polsce. Przed wieczorną konfrontacją ze wschodnim sąsiadem biało-czerwoni mają psychologiczną przewagę. W lutym na otwarcie zmagań w Euro Ice Hockey Challenge pokonali w Toruniu Ukraińców 6:5.
Polscy hokeiści w ocenie kibiców są nie tylko faworytami środowego meczu, ale także tą drużyną, która zajmie pierwsze miejsce w krakowskim turnieju. Tak wynika chociażby z sondy prowadzonej na stronie pzhl.tv - na prawie dwa i pół tysiąca oddanych głosów 645 (26 proc.) wskazuje na ekipę biało-czerwonych. Kolejne lokaty zajmują zespoły Kazachstanu (21), Włoch (14), Węgier, Ukrainy i Japonii (po 13 proc.).
Środa w Tauron Arenie Kraków rozpocznie się o godz. 13 meczem Kazachstan - Japonia. O 16.30 Włosi powalczą z Węgrami, a o 20 Polacy z Ukraińcami.
Komentarze