Legia straszliwie pudłowała w Chorzowie

Legia Warszawa bezbramkowo zremisowała w Chorzowie z miejscowym Ruchem. Niebiescy byli tłem dla warszawskiej ekipy, która jednak raziła nieskutecznością. Najlepszą okazję na gola zmarnował w pierwszej połowie Guilherme, który nie wykorzystał rzutu karnego.
Legia od początku meczu narzuciła swój styl gry, ale mistrzowie Polski byli nieskuteczni pod bramką gospodarzy. Już w 9. minucie goście powinni wyjść na prowadzenie, ale w dogodnej sytuacji spudłował Marek Saganowski, który otrzymał dokładne podanie od Tomasza Jodłowca. Napastnik Wojskowych znajdował się w polu karnym drużyny Waldemara Fornalika, ale nie potrafił trafić w światło bramki. Ruch ograniczał się do przeszkadzania stołecznej drużynie i liczył na swoje szansę wyprowadzając kontrataki.
Kolejnych szans na bramki nie potrafili zamienić kolejno Michałowie Kucharczyk oraz Żyro. W 33. minucie arbiter podyktował rzut karny dla Legii za faul Rołanda Gigołajewa na Łukaszu Broziu. Do piłki podszedł Guilherme, ale strzał Brazylijczyka obronił Matus Putnocky, który został bohaterem pierwszej części meczu.
Druga połowa w dużym stopniu przypominała pierwsze 45 minut. W atakach gości brakowało przede wszystkim dokładności. W ostatniej fazie piłkarzom Legii szwankowało wykończenie albo brakowało ostatniego podania. Po stornie wybornych okazji nie wykorzystali podobnie jak w pierwszej części gry Michał Kucharczyk oraz jego imiennik Żyro. Kwadrans przed końcem strzał głową rezerwowego Orlando Sa był nieznacznie niecelny. Zespół Waldemara Fornalik próbował zaskoczyć Dusana Kuciaka strzałami z dystansu, ale próby Filipa Starzyńskiego i Bartłomieja Babiarza minęły bramkę Słowaka.
Powiedzieli po meczu:
Henning Berg (trener Legii): Czasami jest tak, że gra się bardzo dobrze a nie wygrywa się meczu. Myślę, że dziś zagraliśmy dobre spotkanie, kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku, walczyliśmy w dobrym tempie, stwarzaliśmy dużo sytuacji, ale nie wykorzystaliśmy swoich szans. Z naszej kreatywnej, kombinacyjnej gry mogę być zadowolony, z wyniku - nie. Ale jeżeli będziemy kontynuowali tę drogę, to jestem dobrej myśli.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu): Moim zdaniem był to ciekawy mecz, mimo że nie padły bramki. Zagraliśmy przeciwko bardzo dobremu zespołowi. Było to jedno z lepszych spotkań Legii wiosną. My staraliśmy się nie ułatwić rywalom zadania, grając z dużą determinacją szczególnie w defensywie. Gdyby nie taka gra, nie ustrzeglibyśmy się straty kilku bramek, bo czasem moi piłkarze wybijali piłki w sytuacjach beznadziejnych. Zabrakło nam atutów z przodu, ale Legia postawiła wysokie wymagania i trudno było rozegrać akcje, by dojść do pozycji strzeleckiej.
Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:0
Ruch Chorzów: Matus Putnocky - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Michał Helik, Paweł Oleksy - Eduards Visniakovs (75' Jakub Kowalski), Bartłomiej Babiarz, Filip Starzyński, Łukasz Surma, Rołand Gigołajew (66' Marek Zieńczuk) - Grzegorz Kuświk (86' Michał Efir)
Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Tomasz Brzyski - Michał Żyro (88' Jakub Kosecki), Dominik Furman, Guilherme, Tomasz Jodłowiec, Michał Kucharczyk - Marek Saganowski (66' Orlando Sa).
W 34. minucie bramkarz Ruchu Matus Putnocky obronił rzut karny egzekwowany przez Guilherme.
Komentarze