Po dwóch łatwych wygranych Selgrosu w spotkaniach rozegranych w Lublinie mało kto wierzył, że Pogoń może nawiązać walkę w trzecim starciu półfinałowym PGNiG Superligi Kobiet. Najgorsze było jednak to, że same szczecinianki chyba nie miały wiary w to, że losy rywalizacji można jeszcze odwrócić. Poniedziałkowe spotkanie rozpoczęły w najgorszy możliwy sposób.

Szczecińska obrona wyglądała w pierwszych minutach jak szwajcarski ser i nawet same lublinianki były zdziwione, że w tak łatwy sposób udawało im się trafiać do siatki. Pierwszą bramkę dla gospodyń zdobyła dopiero w 5 minucie Małgorzata Stasiak, ale w żaden sposób nie zmieniło to obrazu gry. Dopiero czas wzięty przez trenera Struzika przy stanie 4:11 sprawił, że szczecinianki ruszyły w pogoń.

Trzy bramki z rzędu i podwójne osłabienie Selgrosu dały wreszcie nadzieję kibicom zgromadzonym w szczecińskiej hali. Szczypiornistki gości przetrwały jednak trudny okres i po chwili zaatakowały ze zdwojoną siłą. Przed przerwą minimalnie odkoczyły jeszcze rywalkom i do szatni mogły zejść z bezpieczną, pięciobramkową przewagą.

Druga połowa nie zmieniła wiele w obrazie gry. Lublin kontrolował mecz, a zabójcze kontry wykorzystywała między innymi Jessica Quintino. Pogoń nie miała żadnych argumentów, by zbliżyć się do przeciwniczek choćby na trzy bramki różnicy i w pewnym momencie rzuciła już ręcznik. Lublinianki dowiozły spokojne zwycięstwo do końca i mogły świętować awans do trzeciego z rzędu finału mistrzostw Polski!

 

Trzeci mecz półfinałowy: Pogoń Baltica Szczecin - Selgros Lublin 24:28 (11:16)

 

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 3-0 dla Selgrosu, który awansował do finału.

 

Najwięcej bramek: dla Pogoni - Monika Koprowska 5, Małgorzata Stasiak 4; dla Selgrosu - Kristina Repelewska 6, Dorota Małek 5.