LM: Okaleczony Bayern z Barcą, Real w Turynie bez Benzemy

Piłka nożna
LM: Okaleczony Bayern z Barcą, Real w Turynie bez Benzemy
fot. PAP

Wciąż nie wiadomo, czy Robert Lewandowski zagra w środowym półfinale piłkarskiej Ligi Mistrzów z Barceloną. Jeżeli napastnik Bayernu pojawi się na boisku, to w masce chroniącej złamany nos i kość szczęki. W drugim półfinale Juventus podejmie Real Madryt.

Podopieczni Josepa Guardioli, którzy już w poprzedni weekend zapewnili sobie mistrzostwo Niemiec, w ostatnią sobotę przegrali na wyjeździe z Bayerem Leverkusen (0:2). W kadrze na to spotkanie zabrakło Lewandowskiego, który we wtorkowym półfinale Pucharu Niemiec nabawił się kontuzji. Kapitan reprezentacji Polski po zderzeniu z bramkarzem Borussii Dortmund Mitchellem Langerakiem doznał złamania kości górnej szczęki, nosa i wstrząśnienie mózgu. W poniedziałek napastnik Bayernu trenował w masce ochronnej, ale decyzję czy zagra w Barcelonie Guardiola ma podjąć w ostatniej chwili.

Kontuzji we wtorek nabawił się także Arjen Robben. Holenderski skrzydłowy rozgrywał pierwszy mecz po pięciotygodniowej przerwie spowodowanej naderwaniem mięśni brzucha i doznał urazu łydki, która eliminuje go z gry w tym sezonie. Z kolei Franck Ribery wciąż leczy kontuzję kostki. Na boisko wrócił natomiast Javi Martinez.

- Po sobotnim meczu jesteśmy trochę rozdarci. Z jednej strony rozgrywki ligowe musimy traktować z szacunkiem. Jednak wiadomo, że jedyną rzeczą, która teraz się dla nas liczy to Liga Mistrzów i myślę, że każdy to zrozumie. Oczywiście rywalizacja z hiszpańskim klubem jest czymś wyjątkowym. Jednak gra w półfinale tych rozgrywek nie jest dla mnie nieznaną sytuacją, bo to będzie mój piąty występ na tym etapie rozgrywek w ostatnich sześciu sezonach - powiedział cytowany na oficjalnej stronie mistrzów Niemiec Thomas Mueller.

Przed dwoma laty w półfinale LM Bayern upokorzył Barcelonę wygrywając na własnym boisku 4:0, a na wyjeździe 3:0. Trzy bramki w tym dwumeczu zdobył Mueller.

- To było wspaniałe doświadczenie. Zagraliśmy wówczas genialnie. Sprawiliśmy, że świat futbolu usiadł i zwrócił na nas uwagę - dodał Mueller.

Barcelona jest jednak ostatnio w doskonałej dyspozycji. Ostatnie dwa mecze ligowe wygrała w imponujących rozmiarach (8:0 z Cordobą i 6:0 z Getafe).

- Od początku sezonu zrobiliśmy duży postęp. Mieliśmy trudny początek rozgrywek, ale wraz z upływem czasu nasz zespół jest coraz bardziej spójny. To również zasługa występów w Champions League. To wspaniałe uczucie, kiedy gra się w tych rozgrywkach. Kiedy słyszę hymn Ligi Mistrzów dostaję gęsiej skórki - powiedział 22-letni bramkarz Barcelony Marc-Andre ter Stegen, który rok temu przeszedł z Borussii Moenchengladbach.

Również na rozgrywkach Ligi Mistrzów skupić może się Juventus Turyn, który w miniony weekend po raz czwarty z rzędu wywalczył mistrzostwo Włoch. "Juve" oprócz półfinału LM czeka jeszcze finał Pucharu Włoch. Duża w tym zasługa Carlosa Teveza. W poprzednim sezonie Argentyńczyk strzelił 19. goli w Serie A czym przyczynił się do rekordowej liczby 102 punktów zdobytych przez zespół "Starej Damy" w rozgrywkach ligowych. Obecnie Tevez z dorobkiem 20 trafień prowadzi w klasyfikacji strzelców. Natomiast w tym sezonie LM strzelił sześć goli. Argentyńczyk najbardziej skorzystał na zmianie trenera przed sezonem, kiedy to Massimiliano Allegri zastąpił Antonio Conte, który objął drużynę narodową.

- Co zmieniło się po odejściu Conte? Wszystko. Taktyka, prowadzenie zespołu, naprawdę wszystko. Teraz mam więcej swobody na boisku i to mi się podoba - przyznał Tevez.

Wiadomo, że przeciwko Juventusowi nie zagra Karim Benzema. Trener "Królewskich" nie włączył Francuza do kadry meczowej z powodu kontuzji kolana. W tej sytuacji obok Cristiano Ronaldo i Garetha Bale'a może wystąpić Meksykanin Javier Hernandez.

Finał zaplanowano na 6 czerwca w Berlinie.

Liga Mistrzów to od wielu lat źródło wielkich dochodów dla jej uczestników. Sam występ w fazie grupowej - niezależnie od uzyskanych wyników - oznacza dla każdego z klubów po 8,6 mln euro (dodatkowo premiowane są zwycięstwa i remisy w grupie). Spore sumy czekają także za udział w kolejnych rundach.

Awans do 1/8 finału oznaczał premię w wysokości 3,5 mln euro, ćwierćfinaliści zarobią kolejne 3,9 mln, a półfinaliści jeszcze 4,9 mln. Największe pieniądze są w finale - zwycięstwo w decydującym meczu LM wyceniono na 10,5 mln euro (przegrany otrzyma 6,5 mln euro). W sumie z tytułu premii triumfator najbardziej elitarnych rozgrywek może zarobić nawet 37,4 mln euro.

Az, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze