Dziekanowski: Moja książka może być przewodnikiem dla młodych piłkarzy

Przywoływałem różne chwile. I te, w których były sukcesy i zwycięstwa, ale także nie brakowało tych, w których musiałem myśleć o błędach i niewłaściwych decyzjach. W tej książce można znaleźć najróżniejsze wspomnienia. Starałem się spojrzeć na tego Dziekana, który biegał za piłką z innej perspektywy, tak jakby z góry - mówił w rozmowie z Polsatsport.pl Dariusz Dziekanowski.
Sebastian Staszewski: Patrząc na okładkę Pana książki można powiedzieć, że znowu trafił Pan na pierwsze strony. Musi to być miłe uczucie móc stanąć przed ludźmi, z którymi pracował Pan w trakcie kariery?
Dariusz Dziekanowski: Jest to dla mnie wyjątkowa chwila. Ta uroczystość pozwala spotkać mi się z osobami, o których zawsze bardzo ciepło myślałem. Są tu ludzie, którym niesamowicie dużo zawdzięczam. Dzięki nim osiągnąłem wiele i teraz uroczyście mogę im za to podziękować. Dziękuje im za to, że znaleźli na to czas, aby się tutaj pojawić. Przypominają się chwile, których nie sposób zapomnieć. Staram się nie żyć wspomnieniami i tym co było kiedyś, ale teraz przez krótką chwilę mogę o tym sobie na dobre przypomnieć.
W trakcie trwania kariery piłkarskiej był Pan takim typem piłkarz, który skrywał głęboko w sercu emocje i uczucia. Nie był Pan człowiekiem, który chciał oznajmiać światu, co czuje i co myśli na dany temat. Jednak wydanie autobiografii wymaga otworzenia się na świat zewnętrzny.
Nie było to łatwe zadanie! Miałem wrażenie, że muszę zajrzeć w głąb siebie. Przywoływałem różne chwile. I te, w których były sukcesy i zwycięstwa, ale także nie brakowało tych, w których musiałem myśleć o błędach i niewłaściwych decyzjach. W tej książce można znaleźć najróżniejsze wspomnienia. Starałem się spojrzeć na tego Dziekana, który biegał za piłką z innej perspektywy, tak jakby z góry. Kontrowersyjnych historii również nie zabrakło.
Określiłbym Pana jako człowieka wielu profesji. Kiedyś piłkarz, potem trener juniorów, asystent selekcjonera, delegat UEFA, ekspert piłkarski, a teraz pisarz. W dużej mierze sam napisał Pan swoją biografię. Ta ostatnia profesja jest najtrudniejsza?
Za mną naprawdę bardzo aktywny rok. Napisanie książki było bardzo żmudnym procesem. Po napisaniu biografii jak każdy piłkarz, który grał przez 90 minut miałem wrażenie, że mogłem zrobić więcej. Czasami wydawało mi się, że w kilka historii opowiedziałem zbyt szczegółowo, a z kolei inne zbyt zdawkowo. Jednak efekt końcowy ocenią czytelnicy. Przekonamy się jak mnie ocenią.
Całą rozmowę z Dariuszem Dziekanowski zobacz w materiale wideo.
Komentarze