Do tej pory w historii startów na igrzyskach polscy kolarze wywalczyli 9 medali – 6 srebrnych, 3 brązowe i ani jednego złotego. Po ostatni krążek – srebro w Pekinie sięgnęła Maja Włoszczowska w kolarstwie górskim. Wielokrotna medalistka imprez mistrzowskich, tuż przed Londynem doznała poważnej kontuzji  stopy i igrzyska w 2012 roku obejrzała w telewizji. Do Rio się przygotowuje i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem znowu powalczy o medale. Podobnie jak nasi najlepsi kolarze szosowi z aktualnym mistrzem świata – Michałem Kwiatkowskim na czele.

 

Na szosie

 

Podczas igrzysk olimpijskich w Rio w kolarstwie szosowym rozegrane zostaną cztery konkurencje. Wyścigi ze startu wspólnego kobiet i mężczyzn oraz indywidualne jazdy na czas.

 

- Kwalifikacje na szosie rozpoczną się 1 czerwca i będą trwały okrągły rok. O tym ilu zawodników i ile zawodniczek będziemy mogli wystawić, zadecyduje ranking państw sporządzony na koniec maja 2016 roku. W zależności od zajętego miejsca, będziemy mogli wystawić konkretna liczbę zawodników – tłumaczy Dyrektor Sportowy PZKol Andrzej Piątek.

 

I tak, jeśli Polska w światowym rankingu uplasuje się na miejscach 1-5, będzie mogła w Rio wystawić pięciu kolarzy. Reprezentacje z miejsc 6-15 dostaną po cztery przepustki do Rio. W przypadku pań są to odpowiednio cztery kwalifikacje dla reprezentacji z miejsc 1-5, trzy dla pozycji 6-13 i dwie dla krajów sklasyfikowanych w rankingu na miejscach 14-22. Reprezentacje męskie, które nie znajdą się w najlepszej „15” rankingu UCIWorldTour dostaną także mniejsza liczbę przepustek z rankingów kontynentalnych.

 

- Są realne szanse, że w kategorii mężczyzn nasz kraj reprezentować będzie czterech a może nawet pięciu zawodników.  Nasi panowie jeżdżą bardzo dobrze i ciągle podnoszą swój poziom. Są młodzi i perspektywiczni – chwali polskich kolarzy Piątek. - Podobnie w kategorii kobiet na szosie. Myślę, że przy tym, co nasze dziewczyny teraz prezentują, powinniśmy zająć wysokie miejsce w rankingu światowym, więc wyjazd do Rio nawet 3-4 zawodniczek jest bardzo realny.

 

W górskich lasach

 

- Jeśli chodzi o kolarstwo górskie, tu maksymalnie można zakwalifikować dwie zawodniczki i trzech zawodników. Te kwalifikacje trwają dwa lata, też brany pod uwagę jest ranking. W tej chwili w kategorii kobiet plasujemy się na 5. pozycji. Pierwszych osiem państw będzie miało prawo wystawienia dwóch zawodniczek. Także tutaj jesteśmy spokojni. Majka Włoszczowska jeździ teraz bardzo dobrze.  Liczymy na dwie panie i jednego pana – wylicza były trener reprezentacji Polski kolarzy górskich właśnie.

 

Na welodromie

 

- Jeśli chodzi o kwalifikacje na torze; te też zaczęły się w zeszłym roku podczas mistrzostw Europy i potrwają do mistrzostw świata do marca. Tu głównie liczymy na drużynę sprinterów. Jeśli sprinterzy znajdą się w najlepszej dziewiątce w rankingu, wówczas poza drużyną sprinterów będziemy mogli wystawić dwóch zawodników w sprincie indywidualnym i keirinie. Jeśli chodzi o kobiety, to liczymy na wyścig drużynowy na dochodzenie, gdzie mamy bardzo dobra Kasię Pawłowską, czy Eugenię Bujak. To jest mocna drużyna i ona powinna się zakwalifikować. Dodatkowo myślę, że indywidualnie w konkurencji omnium też uzyskamy kwalifikację – wylicza Dyrektor Sportowy PZKol.

 

Wszystkie kwalifikacje są kwalifikacjami dla kraju. I to, że daną przepustkę wywalczy zawodnik X wcale nie oznacza, że to właśnie on do Rio poleci.

 

- Kto pojedzie, zdecyduje trener kadry narodowej w przyszłym roku. Mamy tu Kasię Pawłowską i inne dobrze prezentujące się zawodniczki – uzupełnia Piątek.

 

Polskie BMX-y gotowe… na Tokio

 

- Tak naprawdę kadrę BMX powołaliśmy nieco ponad dwa lata temu i ta konkurencja u nas dopiero raczkuje. Na świecie jest już bardzo mocno rozwinięta, ale my powołując tę kadrę myśleliśmy bardziej o igrzyskach w Tokio a nie Rio. Zakwalifikowanie tutaj kogokolwiek w zasadzie jest niemożliwe i wszystkie nasze działania ukierunkowane są już na Tokio – przyznaje Piątek bez ogródek.

 

- Podsumowując, w Londynie mieliśmy 12 zawodników i naszym celem jest teraz zakwalifikowanie ich większej liczby. Myślę, że w Rio zobaczymy około 14-15 polskich kolarzy. Oczywiście to jest możliwe, głównie jeśli chodzi o szosę, bo szosa w ostatnich dwóch latach zrobiła u nas ogromny postęp – kończy.

 

A najlepszym znakiem tego postępu jest wywalczone w ubiegłym roku w Ponferradzie przez Michała Kwiatkowskiego mistrzostwo świata w wyścigu ze startu wspólnego. Jego niebanalna od(s)powiedź do zobaczenia TUTAJ!

 

W skrócie:

 Cel: 14-15 kolarzy

 Londyn 2012: 12 kolarzy

Realne szanse: 14-15 kolarzy

 Weryfikacja: czerwiec 2016, 18 lipca 2016 (ostateczne listy)