MotoGP: Kwalifikacje na Polsatsport.pl

Oba piątkowe treningi wolne przed niedzielnym wyścigiem o Grand Prix Włoch kategorii MotoGP padły łupem dosiadającego Ducati Andrei Dovizioso. Jak poradzili sobie jego główni rywale?
Świetne tempo Dovizioso nie było zaskoczeniem. Ducati zrobiło w tym roku ogromne postępy, a do tego trzy tygodnie temu zaliczyło na torze Mugello udane, dwudniowe testy. Czas Włocha nie jest też tylko zasłoną dymną. Były mistrz świata kategorii 125 swoje najlepsze rezultaty uzyskiwał na twardszej z dostępnych dla Ducati opon i w niedzielę może być w stanie walczyć o zwycięstwo.
Tuż za nim pierwszy dzień treningów zakończył obrońca tytułu i ubiegłoroczny zwycięzca Grand Prix Włoch, Marc Marquez. Hiszpan porównywał w piątek dwa różne wahacze i dwie różne ramy, a także testował nowe ustawienia elektroniki, które upłynniły nieco agresywną w tym roku pracę silnika Hondy. Marquez był zadowolony i miał niezłe tempo. Podczas wyścigu z pewnością będzie groźny.
Obie sesje w czołówce kończył także zwycięzca dwóch ostatnich wyścigów i wicelider tabeli, Hiszpan Jorge Lorenzo, który po wszystkim stwierdził jednak, że nie jest do końca zadowolony z ustawień swojej Yamahy. Zawodnik z Majorki dodał, że powinien być w stanie urwać jeszcze pół sekundy na okrążeniu, dzięki czemu w niedzielę może znaleźć się poza zasięgiem. Tym bardziej, gdy na tor wróci jego szef mechaników. Ramon Forcada nie pojawił się w piątek we Włoszech z powodów osobistych, ale będzie w garażu przez resztę weekendu.
Pół sekundy do zespołowego kolegi z Ducati stracił Andrea Iannone, który jednak jest w ten weekend poważnie osłabiony kontuzją barku, jakiej nabawił się na Mugello podczas testów przed trzema tygodniami. Czy będzie w stanie utrzymać tempo w niedzielę? Z pewnością na miękkich oponach będzie groźny podczas kwalifikacji.
Dopiero na dziewiątym miejscu piątkowe treningi zakończył lider tabeli i faworyt włoskiej publiczności, dziewięciokrotny mistrz świata, Valentino Rossi. Zawodnik Yamahy bez powodzenia testował twardsze mieszanki opon, a także szukał sposobu na poprawę hamowania. Pod koniec dnia 36-latek nie był do końca zadowolony, ale jak sam podkreśla, za nami dopiero pierwszy dzień treningów. W sobotę Rossi musi jednak podkręcić tempo i dobrze się zakwalifikować. W przeciwnym razie może znów zostać za plecami zespołowego kolegi – tak jak podczas dwóch ostatnich rund. Stawką jest w końcu prowadzenie w tabeli.
Przed Rossim po pierwszych treningach znaleźli się trzej Brytyjczycy, Bradley Smith, Cal Crutchlow i Scott Redding, którzy z pewnością liczą po cichu na nawiązanie walki o miejsce na podium. Wygrana o zwycięstwo to póki co chyba za wysokie progi, ale w końcu w MotoGP wszystko jest możliwe. Takim motto kieruje się z pewnością Aleix Espargaro, który zakończył dzień na siódmej pozycji mimo mocnego bólu operowanego niedawno, prawego kciuka. Utrzymanie tempa podczas wyścigu będzie jednak dla Hiszpana ogromnym wyzwaniem.
W piątek zabłysnął za to inny Hiszpan, Hector Barbera, który na swoim Ducati ustanowił nowy rekord prędkości, na ponad kilometrowej prostej startowej rozpędzając się aż do 350 km/h. Czy w sobotę będzie jeszcze szybciej? Dzień zacznie się od prezentacji nowego kasku Valentino Rossiego, ale to będzie z pewnością dopiero pierwsza z wielu włoskich niespodzianek. Ostatnia w niedzielę, na mecie wyścigu?
Relacje z Grand Prix Włoch na antenie Polsatu Sport News i portalu Polsatsport.pl.
Komentarze