Sensacja w Italii! Wyścig Moto GP na żywo na Polsatsport.pl!

Chyba nikt nie spodziewał się, że sobota na torze Mugello będzie aż tak dramatyczna i zaskakująca. Podczas gdy pole position do wyścigu o Grand Prix Włoch zgarnął kontuzjowany Andrea Iannone na Ducati, w drugiej części kwalifikacji w ogóle nie wziął udziału obrońca tytułu Marc Marquez.
Zwycięzca ubiegłorocznego wyścigu miał w sobotę pecha od samego rana. Hiszpan popełnił taktyczny błąd podczas porannej, trzeciej sesji treningowej, skupiając się na ustawieniach elektroniki i jeżdżąc na zużytych oponach. Podczas gdy rywale poprawili czasy na nowym ogumieniu, obrońca tytułu rzutem na taśmę wypadł z pierwszej dziesiątki i o awans do drugiej części kwalifikacji musiał walczyć w sesji Q1.
Chwilę przed jej rozpoczęciem zawodnik Repsol Hondy przewrócił się niegroźnie podczas czwartego treningu wolnego. W jego drugiej maszynie pojawił się następnie problem z przyczepnością tylnej opony. Marquez był na tyle pewny siebie, że mimo wszystko na Q1 zaplanował wyjazd na zaledwie jednym komplecie ogumienia. Z powodu problemów z przyczepnością Hiszpan wrócił do zespołowego garażu, ale nie miał już czasu, aby raz jeszcze wyjechać na tor.
22-latek mógł tylko patrzeć, jak Yonny Hernandez na ostatnim kółku wypycha go na trzynaste pole startowe i eliminuje z Q2. Wściekły Hiszpan cisnął czapką w kąt garażu i schował się za jego kulisami. Jutro Marqueza czeka wyjątkowo trudny wyścig, ale Hiszpan ma tempo, aby powalczyć przynajmniej o podium. Aby to zrobić, będzie musiał jednak świetnie wystartować, a to nie jest przecież jego mocną stroną.
Pod nieobecność Marqueza losy pole position rozstrzygnęli pomiędzy sobą zawodnicy Ducati i Jorge Lorenzo. Hiszpan, który wygrał dwa ostatnie wyścigi, ma zdecydowanie najlepsze tempo. W kwalifikacji zawodnik Yamahy pociągnął jednak za sobą nieświadomie Andreę Iannone, pomagając Włochowi w sięgnięciu po pierwsze w karierze pole position w MotoGP. Zawodnik Ducati jest jednak osłabiony kontuzją lewego barku i jego tempo na dystansie 23 okrążeń stoi pod dużym znakiem zapytania.
Sytuację wykorzystać spróbuje drugi z zawodników Ducati, Andrea Dovizioso, który ruszy do wyścigu z trzeciego pola. Były mistrz świata klasy 125 jest przekonany, że będzie w stanie dotrzymać kroku Lorenzo, ale nie jest pewien, czy będzie mógł to robić do samej mety. Ducati nieco agresywniej niż Yamaha obchodzi się bowiem z oponami.
Za zaciętą walkę Lorenzo i duetu Ducati na początku wyścigu liczył będzie nie tylko Marquez, ale także Valentino Rossi. Lider tabeli i idol włoskich kibiców wystartuje z ósmej pozycji. Z jednej strony „Doktor” już dwa razy wygrywał w tym roku ruszając właśnie z ósmego pola. Z drugiej, jeśli Lorenzo wystrzeli jak procy tak, jak podczas dwóch ostatnich wyścigów, Rossi może znów stracić z nim bezpośredni kontakt. Dziewięciokrotny mistrz świata musi świetnie wystartować i liczyć na to, że rywale z Ducati spowolnią jego zespołowego kolegę.
Niespodziankę sprawić mogą w niedzielę Cal Crutchlow i Dani Pedrosa, którzy ruszą odpowiednio z czwartego i siódmego pola. Tempo Hondy, szczególnie po ostatnich problemach z agresywnym silnikiem i mało przyczepnym przodem motocykla, jest jednak zagadką, podobnie jak potencjał startującego z dziką kartą kierowcy testowego Ducati, Michele Pirro, który wystartuje z szóstej pozycji. Na torze Mugello imponujące tempo pokazuje także Aleix Espargaro. Hiszpan z zespołu Suzuki jest jednak bardzo obolały po niedawnej operacji ścięgna prawego kciuka i z trudem przejeżdża po kilka okrążeń pod rząd. Wyścig liczył będzie z kolei aż 23 kółka.
Ciekawą walkę pod koniec pierwszej dziesiątki stoczyć mogą również zawodnicy ekipy Monster Yamaha Tech 3; Brytyjczyk Bradley Smith i Hiszpan Pol Espargaro, a także Maverick Vinales na wolniejszym, ale zwinnym Suzuki i wspomniany Hernandez na szybkim, ale podsterownym Ducati w ubiegłorocznej specyfikacji. Pytanie, jak szybko upora się z nimi Marquez i czy przypadkiem nie utknie na dłużej w środku stawki? W końcu obrońca tytułu ma ostatnio sporo problemów podczas hamowania, które do tej pory było jego najmocniejszą stroną.
Ciekawie zapowiadają się także wyścigi mniejszych klas. W Moto2 pole position wywalczył Brytyjczyk Sam Lowes, który wyprzedził niespodziankę weekendu, Szwajcara Dominique'a Aegertera. Pierwszy rząd zamknie obrońca tytułu Tito Rabat, zaś drugi uzupełnią; zwycięzca z Francji, Szwajcar Thomas Luthi, drugi na Mugello rok temu Luis Salom oraz lider tabeli, Francuz Johann Zarco. Tempo czołówki jest bardzo zbliżone, więc walka będzie zacięta.
W kwalifikacjach Moto3 rywali zmiażdżył lider tabeli Danny Kent, który pomógł zespołowemu koledze, Japończykowi Hirokiemu Ono, w sięgnięciu po drugie pole startowe. Aż siedem dziesiątych sekundy do pole position stracił zwycięzca ostatniego wyścigu we Francji, Włoch Romano Fenati. Inny faworyt lokalnej publiczności, wicelider tabeli Enea Bastianini, ruszy z trzeciej linii. Przed nim niespodzianki; w drugim rzędzie zakwalifikowali się; Czech Karel Hanika, Włoch Niccolo Antonelli i kolejny z naszych południowych sąsiadów, Jakub Kornfeil. Kto zabłyśnie w niedzielę wśród wzgórz malowniczej okolicy Mugello? Sobota upłynęła nie tylko pod znakiem niespodzianek, ale także rekordowego tempa. Czy tak samo będzie jutro?
Bezpośrednie relacje z porannych rozgrzewek i wszystkich trzech wyścigów o Grand Prix Włoch od 8:40 w Polsacie Sport News i na portalu Polsatsport.pl.
Komentarze