Kucharski: Nie ingeruję w życie prywatne zawodników

Z każdym piłkarzem relacja jest inna. Uważam, że przede wszystkim między piłkarzem i agentem musi być zaufanie. jestem partnerem w dyskusji z piłkarzem. Byłem kiedyś zawodnikiem, więc podejmowałem decyzje - mówi Polsatsport.pl menedżer Roberta Lewandowskiego i Grzegorza Krychowiaka.
Łukasz Majchrzyk: Konferencja All About Football we Wrocławiu już się zbliża. Czego może się tam dowiedzieć ktoś, kto chciałby posłuchać na temat pracy menedżera?
Cezary Kucharski: Można przyjść posłuchać dyskusji o roli menedżera piłkarza. Myślę, że będzie można posłuchać wielu ciekawych rzeczy. Grzesiek Mielcarski, który jest komentatorem, ma swoje przemyślenia. Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław, ma bogate doświadczenie, był piłkarzem, zmieniał kluby, teraz pracuje w klubie piłkarskim i transfery to jest dla niego codzienność. Będzie Wojtek Kowalewski, który prowadzi szkółkę piłkarską i jest odpowiedzialny za młodych piłkarzy, bo rodzice i piłkarze często radzą się byłych zawodników. Jak ktoś jest właścicielem szkółki, to wiadomo, że może pomóc we właściwych decyzjach.
W Polsce mało się wie na temat pracy menedżerów?
Edukacja w środowisku piłkarskim na ten temat kuleje. Wydaje mi się, że często dziennikarze i sami piłkarze nie wiedzą, jaka powinna być rola agenta w ich życiu. Myślę, że taka dyskusja to jest możliwość poznania, jak to może wyglądać ze strony menedżera, trenera, czy komentatora sportowego.
Można powiedzieć, że czasami agent jest czasami ważniejszy dla piłkarza niż trener? Można mieć najlepsze treningi i wcale potem kariery nie zrobić?
Myślę, że wiele takich przykładów byśmy znaleźli, że agent jest ważny w życiu piłkarza. Zawodnik musi podejmować decyzje, musi znać mechanizmy funkcjonujące w piłce, musi we właściwym czasie podejmować decyzje, często wbrew woli klubu, trenera, kibiców. Piłkarz ma krótkie życie, więc musi maksymalnie wykorzystać swój czas i podejmować decyzje pod dużą presją zewnętrzną. Zgadzam się, że dobry agent może pomóc zrobić poważną karierę każdemu piłkarzowi.
Lepiej kiedy agenta łączą z piłkarzem relacje przyjacielskie, czy wystarczą chłodne, profesjonalne?
Wydaje mi się, że z każdym piłkarzem relacja jest inna. Uważam, że przede wszystkim między piłkarzem i agentem musi być zaufanie. Jestem akurat takim agentem, który preferuje nie ingerowanie zbytnio w życie prywatne. Nie zbliżam się zbytnio, bo to często nie pomaga w podejmowaniu decyzji. Raczej jestem partnerem w dyskusji z piłkarzem. Byłem kiedyś zawodnikiem, więc podejmowałem decyzje, zmieniałem kluby, zmieniałem kraje, w których grałem. Wydaje mi się, że jestem wiarygodnym partnerem do dyskusji i nie muszę, jak to pewnie jest w większości przypadków, rozmawiać z piłkarzem na kolanach.
Komentarze