Trwają zmagania w Katalonii: Jest gorąco! Kliknij i oglądaj!

Prawdziwa ojczyzna MotoGP jest właśnie tutaj, w Katalonii. To właśnie z Barcelony i wielu okolicznych miejscowości pochodzi ogromna grupa hiszpańskich zawodników. Presja i emocje sięgają w ten weekend zenitu. Sobotnie i niedzielne relacje z toru w Barcelonie wyłącznie na Polsatsport.pl!
Obrońca tytułu Marc Marquez i jego zespołowy kolega Dani Pedrosa pochodzą z okolicy, podobnie jak Maverick Vinales czy bracia Espargaro, którzy tor na przedmieściach Barcelony praktycznie widzą z okien. Jorge Lorenzo pochodzi co prawda z Majorki, ale jeszcze do niedawna mieszkał w pięknej, przeszklonej willi z widokiem na całą Barcelonę, którą nazywa swoim drugim domem.
Zmagania MotoGP w Katalonii od lat kojarzą się jednak z jednym, niesamowitym manewrem wyprzedzania Valentino Rossiego, który zaatakował Lorenzo tuż przed metą i widowiskowo wygrał wyścig w 2009 roku. - Jeśli tym razem Jorge trochę zwolni i poczeka na mnie, spróbuję to w niedzielę powtórzyć - powiedział dziś Włoch.
Rossi co prawda nadal prowadzi w klasyfikacji generalnej MotoGP, ale jego przewaga stopniała z trzydziestu do zaledwie sześciu punktów. To efekt świetnej formy Lorenzo, który w dominującym stylu wygrał trzy ostatnie wyścigi. To właśnie on wydaje się w tej chwili najsilniejszym zawodnikiem w stawce, a „Doktor” wyraźnie obawia się tempa swojego zespołowego kolegi.
Tak bardzo, że w czwartek wieczorem wyskoczył nawet na premierę nowej gry wyścigowej i z wielkim przejęciem pokonywał kolejne okrążenia toru w Katalonii, oczywiście na maszynie z numerem 46. Czy pomogą mu dodatkowe treningi?
Poważnie mówiąc, Rossi doskonale zdaje sobie sprawę, że musi poprawić jazdę w kwalifikacjach. „Nie martwię się tym, co działo się w trzech ostatnich wyścigach – powiedział zapytany przez Polsat Sport. - Każdy wyścig to osobna historia. Jeśli dobrze przepracujemy treningi, będziemy gotowi do walki o wygraną, ale w ten weekend musimy pamiętać nie tylko o Jorge, ale także Marcu i Danim. I oczywiście o Ducati.
- W Jerez nie byłem już w stanie pojechać szybciej - dodał Lorenzo, który jest co prawda w życiowej formie, ale podobnie było w 2009 roku. Czy czeka nas powtórka z pamiętnego pojedynku? Jeśli nie, w niedzielę możemy mieć nowego lidera tabeli.
W wewnętrzny pojedynek zawodników Yamahy wmieszać się chce także obrońca tytułu Marc Marquez, który traci do Rossiego 49 punktów, ale wciąż wierzy, że może jeszcze w tym roku sięgnąć po trzecią koronę. Hiszpan ma jednak ostatnio spore problemy. - Brakuje nam wyczucia przodu na wejściach w zakręty, co odbija się także na jeździe przez środek łuku - powiedział Polsatowi Sport szef mechaników Marqueza, Santi Hernandez.
Honda przysłała do Barcelony kilka nowych części, w tym układ wydechowy, który ma upłynnić pracę silnika. W wypowiedzi Hernandeza można jednak wywnioskować, że w garażu Repsol Hondy wciąż nie wiedzą, co powoduje problemy z zachowaniem motocykla; silnik, czy podwozie. Czy Marquez odnajdzie się przed własnymi kibicami?
Do walki przed własną publicznością włączyć się będą chcieli także zawodnicy Suzuki, Aleix Espargaro i Maverick Vinales. Ich maszyny mają w ten weekend otrzymać nieco więcej mocy, ale czy to wystarczy na jednej z najdłuższych prostych w kalendarzu? Większe szanse może mieć młodszy z braci Espargaro, Pol, który rozpoczął weekend od świętowania razem z ekipą swoich 25 urodzin. Przed własną publicznością Pol wystartuje w specjalnym kasku. Wkrótce przekonamy się, czy doda mu on skrzydeł.
Hiszpanów pogodzić może Ducati, którego moc nie będzie bez znaczenia na długiej prostej startowej. - Poradziliśmy sobie z problemami z podsterownością, które trapiły nas jeszcze rok temu i w tym sezonie chcemy wygrywać! - w rozmowie z Polsatem Sport zapowiedział odważnie Andrea Dovizioso. Jego zespołowy kolega, Andrea Iannone, doszedł już do siebie po kontuzji barku, a po pole position i podium z Mugello tym razem chce powalczyć o jeszcze większe trofeum.
Sobotnie i niedzielne relacje z toru w Barcelonie wyłącznie na Polsatsport.pl.

Komentarze