MotoGP w Katalonii: kliknij i oglądaj!

Aleix Espargaro i Maverick Vinales z ekipy Suzuki zajęli dwa pierwsze miejsca w sesji kwalifikacyjnej klasy MotoGP przed niedzielnym wyścigiem o Grand Prix Katalonii. Najlepsze tempo znów pokazał jednak trzeci na polach startowych Jorge Lorenzo. Kto wygra gorące zmagania w Barcelonie? Chętnych jest więcej niż miejsc na podium! Transmisja od godziny 8:40 na Polsatsport.pl!
W porannej, trzeciej sesji treningowej Lorenzo narzucił nieosiągalny dla rywali rytm, regularnie utrzymując się w przedziale jednej minuty i 41 sekund. Nikt inny nie był w stanie nawet zbliżyć się do dwukrotnego mistrza świata. Czwarty trening wolny zawodnik Yamahy spędził jednak na zużytych oponach, oszczędzając miękką mieszankę na trzy wyjazdy w kwalifikacjach. Nawet one nie wystarczyły jednak, aby sięgnąć po pole position.
Podczas gdy Lorenzo skupiał się na wyścigowym tempie, w treningach brylowali zawodnicy Suzuki. Zaopatrzeni w nowy, mocniejszy o siedem koni mechanicznych silnik i miękkie opony, Aleix Espargaro i Maverick Vinales byli najszybsi odpowiednio w drugiej i trzeciej sesji, a następnie zdominowali kwalifikacje.
Ich wynik to pierwsze pole position dla Suzuki od 2007 roku, kiedy kwalifikacje w holenderskim Assen wygrał Australijczyk Chris Vermeulen, a także pierwsze 1-2 w kwalifikacjach od 1993 roku, kiedy motocykliści jeździli jeszcze dwusuwowymi pięćsetkami. Z dwóch pierwszych pozycji ruszali wtedy Kevin Schwantz i Alex Barros. „Ja będę jutro Schwantzem” - żartował Aleix. Trudno się dziwić. „Revin' Kevin” wygrał tamtego weekendu w hiszpańskim Jerez. Młody Barros zaliczył wywrotkę i nie dojechał do mety. Debiutant Vinales nie ma jednak kompleksów i zamierza ostro walczyć z bardziej doświadczonym, zespołowym kolegą.
Pytanie, o jak wysokie pozycje? Lorenzo jest klasą samą dla siebie i ruszy z pierwszej linii, podczas gdy tuż za nim ustawią się: obrońca tytułu Marc Marquez, Włoch Andrea Dovizioso i kolejny Katalończyk, Dani Pedrosa, który do Q2 musiał przebijać się przez pierwszą część kwalifikacji. Lider tabeli, Włoch Valentino Rossi, wystartuje z dopiero trzeciego rzędu. Jeśli natychmiast nie poradzi sobie z Suzuki i Ducati, nie będzie miał szans na walkę z Lorenzo, a to może oznaczać utratę pierwszej pozycji w generalce. „Czuję, że jestem blisko, ale musimy popracować jeszcze podczas rozgrzewki” - przyznał „Doktor”, który Lorenzo wyprzedza tylko o sześć oczek.
- Mam dobre tempo, ale to za mało na walkę z Lorenzo – przyznał z kolei Marquez. - Jesteśmy gotowi na pierwszą połowę wyścigu, ale musimy dopracować jazdę na zużytych oponach. Problemem jest zachowanie tylnej opony na wyjściach z łuków i brak przyczepności.
Obrońca tytułu liczy, że w niedzielę uskrzydli go specjalne, inspirowane Gaudim, malowanie kasku. - Zaproponowali je moi kibice – wyjaśnił. - Podoba mi się ten pomysł. Lubię Gaudiego, a poza tym jestem właśnie w takiej sytuacji. Mam wszystkie małe elementy, ale muszę teraz ułożyć te puzzle w jedną całość.
Lorenzo liczy oczywiście, że duet Suzuki najpierw oddzieli go od głównych rywali, a następnie spowolni Rossiego i Marqueza, pozwalając na sięgnięcie po czwarte zwycięstwo z rzędu. To będzie kosztowało – pokazał na konferencji Espargaro, na co Lorenzo nieco złośliwie rzucił „ty nie potrzebujesz pieniędzy”, co chyba lekko podrażniło zawodnika Suzuki, który na tor przyjeżdża nowiuteńkim Ferrari 458 Italia. Z drugiej strony obaj motocykliści podkreślali dobre relacje i fakt, że dzielą managera. W niedzielę na torze nie będzie jednak miejsca na sentymenty i uprzejmości.
Tym bardziej, że tempo Suzuki pozostaje zagadką. Espargaro i Vinales wystartują na takich samych oponach jak Lorenzo, Marquez i Rossi. Czy będą w stanie powalczyć z nimi o podium? „To moje marzenie” - przyznaje Aleix, który jeszcze przed weekendem podkreślał, że nie interesuje go pole position, a właśnie podium. A może coś więcej? Dowiemy się już jutro.
Zupełnie inaczej potoczył się dzień młodszego brata zdobywcy pole position, Pola Espargaro, który upadł podczas kwalifikacji i ruszy z jedenastego pola. Podobny los spotkał Cala Crutchlowa. Zza ich pleców wystartuje zdobywca pole position sprzed dwóch tygodni, Andrea Iannone.
- Obserwowałem go dzisiaj, wyglądał lepiej niż Marquez - powiedział po sesji Bradley Smith. - Brad chyba nie patrzył na drogę - żartował z kolei zaskoczony tymi słowami Jorge Lorenzo, który jest przekonany, że jednym z jego głównych rywali będzie w niedzielę właśnie obrońca tytułu. A Ducati? Włosi walczą z niską przyczepnością i zbyt dużą jak na tak śliski asfalt mocą swojego Desmosedici. „Jestem jednak przekonany, że jeśli trochę poprawimy ustawienia, będziemy w stanie walczyć. Jesteśmy blisko” - przyznał piąty w sobotę Dovizioso.
Z pole position do wyścigu klasy Moto2 ruszy lider tabeli, Johann Zarco. - Pochodzę z południa Francji – powiedział dziś. - Dzisiaj całe południe Francji było tutaj. Nie tylko dlatego, że jest blisko, ale też dlatego, że panuje tutaj lepsza pogoda niż podczas Grand Prix Francji w Le Mans - Zarco jest w świetnym nastroju, ale to obrońca tytułu Tito Rabat startuje w domowym wyścigu. W końcu pochodzi z Barcelony.
Najszybszy w klasie Moto3 był Włoch Enea Bastianini, który właśnie w Katalnii sięgnął rok temu po swoje pierwsze podium. Czas na pierwszą wygraną? Lider tabeli Danny Kent ma inne plany. Brytyjczyk ruszy z drugiego pola i ma świetne tempo.
Niedzielne rozgrzewki i wyścigi na żywo od rana na portalu Polsatsport.pl od godziny 8:40!
Premiera telewizyjna wyścigu MotoGP w Polsacie Sport Extra o 16:50.
Komentarze