Pindera: Propozycja czy ultimatum?

Sporty walki
Pindera: Propozycja czy ultimatum?
fot. PAP

Mariusz Wach ledwo wygrał z Konstantinem Airichem, a już ma kolejny problem do rozwiązania. Podczas gali w Ostrowcu Świętokrzyskim dowiedział się, że jego promotorzy zza oceanu chcą, by 12 września zmierzył się w Anglii z Anthony Joshuą.

Wach, który pewnie rozprawił się z mocno zmęczonym boksem  Airichem (rzucony ręcznik na znak poddania w szóstym starciu)  mówił w telewizyjnym studiu Polsatu, że nie wie jeszcze jaką podejmie decyzję. Z jednej strony honorarium zapewne będzie godne, z drugiej starcie z mistrzem olimpijskim z Londynu (2012), który zmiata z ringu kolejnych rywali jest więcej niż ryzykowne. Anglik jak na swoje parametry ([prawie dwa metry wzrostu) jest piekielnie szybki, bije seriami mocnych ciosów w różnych płaszczyznach i nie ma co liczyć, że szybko straci oddech, bo to wręcz modelowy atleta.

 

Ale obaj promotorzy z USA, Mariusz Kołodziej i Jimmy Burchfield wierzą, że się z „Wikingiem” jakoś dogadają. Pytanie jakie należałoby teraz zadać jest konkretne: informacja o walce z Joshuą to tylko propozycja, czy ultimatum ?

 

Od dawna stosunki łączące Wacha z promotorami są co najmniej dziwne. Walczy przecież na galach organizowanych przez Mariusza Grabowskiego, trenuje w Dzierżoniowie i wciąż nie wie co dalej. Gdy ostatnio rozmawiałem z Mariuszem Kołodziejem powiedział wprost: jeśli „Waszka” myśli o wielkich walkach musi się szybko spakować i znów przyjechać do mnie, do North Bergen, najlepiej z Piotrem Wilczewskim. Tu solidnie potrenuje, będzie miał solidnych sparingpartnerów, coś o nim pojawi się w amerykańskich mediach i dopiero wtedy sprawy nabiorą odpowiedniego tempa. Innej możliwości nie widzę – mówił człowiek, który trzy lata temu doprowadził do walki Wacha z Władymirem Kliczką w Hamburgu.

 

Teraz słyszymy, że jest już konkretna propozycja. Starcie z Anthony Joshuą, największą nadzieją wagi ciężkiej na pewno jest interesującym wyzwaniem, ale każdy, kto choć trochę zna się na boksie wie doskonale, że  byłby to jedynie skok na kasę (pytanie jak wielką), gdyż sportowych szans na zwycięstwo Wacha nie ma właściwie żadnych.

 

Poza Kliczką Anglik jest dziś najtrudniejszym z możliwych rywali. Przeskok z poziomu prezentowanego przez takich pięściarzy jak Samir Kurtagić, Travis Walker, Gbenga Oloukun czy Airich byłby bowiem gigantyczny. Śmiem twierdzić, że po takiej konfrontacji Wach, nawet jeśliby jakimś cudem wytrzymał pełny dystans, już by się nie podniósł. Dlatego, gdy Mateusz Borek zapytał mnie w studiu telewizyjnym Polsatu podczas gali w Ostrowcu Świętokrzyskim co o tym myślę powiedziałem wprost, że tej propozycji nie wolno przyjąć. Chyba, że o czymś nie wiemy i to wcale nie jest propozycja, tylko ultimatum. A wtedy Wach będzie miał poważny problem.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze