Pindera: Panie nie zawiodły

Sporty walki

Trzy medale dla Polek w turnieju bokserskim w Baku, to wynik lepszy niż oczekiwano. Sandra Drabik (51 kg) dopiero w finale przegrała z Nicolą Adams, a Lidia Fidura (75 kg) i Aneta Rygielska (64 kg) dotarły do półfinałów.

Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że srebrna medalistka I Igrzysk Europejskich ten sezon mieć będzie zmarnowany z uwagi na roczną karencję nałożoną na nią przez AIBA (kara za niedopełnienie formalności związanych z dokumentacją dotyczącą jej kariery w kickboxingu). Na szczęście karencja została skrócona i Polka mogła wystąpić w Baku.

 

Sandra Drabik wygrała trzy walki, dotarła do finału w którym zmierzyła się z Nicolą Adams, złotą medalistą igrzysk olimpijskich w Londynie (2012), mistrzynią Europy i trzykrotną wicemistrzynią świata. To był pierwszy finał turnieju rozgrywanego w Baku.

 

Angielka walczyła jak przystało na królową tej kategorii, Polka robiła co mogła, ale trochę zabrakło do pełni szczęścia. Warto jednak pamiętać, że Adams ma 32 lata, a Drabik jest o sześć lat młodsza, czas będzie więc działał na jej korzyść. Trzeba tylko koniecznie wywalczyć kwalifikację olimpijską, a łatwo nie będzie, bo w Rio de Janeiro, podobnie jak w Londynie panie będą rywalizować tylko w trzech kategoriach: 51 kg, 60 kg i 75 kg.

 

W tej ostatniej, najcięższej mamy dwie znakomite zawodniczki: Lidię Fidurę, która w Baku stanęła na podium z brązowym medalem i Elżbietę Wójcik, która z całą pewnością nie odda jej miejsca w reprezentacji za darmo. Szkoda mi Fidury, bo w półfinałowym pojedynku z mierzącą 184 cm Szwedka Anną  Nash Laurell sędziowie nie byli dla niej zbyt łaskawi, ale przy wyrównanych walkach niestety trzeba się z tym liczyć. Polka przy swoim stylu wymuszonym w dużej mierze warunkami fizycznymi musi atakować od pierwszego do ostatniego gongu. Do tego trzeba mieć nieludzkie zdrowie i pomysł jak radzić sobie z wyższymi rywalkami. W starciu ze Szwedką właśnie tego pomysłu trochę zabrakło.

 

Trudno też mieć pretensję do Anety Rygielskiej (64 kg) za przegrany półfinałowy pojedynek z Włoszką Valentiną Alberti. Młodzieżowa mistrzyni świata sprzed dwóch lat walczyła w zastępstwie Kingi Siwej (karencja AIBA, podobny przypadek jak Drabik) i o tym, że leci do Baku dowiedziała się późno. Walczyła w wyższej kategorii, ale radziła sobie doskonale i awansowała do półfinału. Niestety w walce z Włoszką niewiele potrafiła zrobić, ale warto w nią inwestować, bo ma możliwości, by walczyć lepiej.

 

Bez medalu do kraju wróci tylko Ewelina Wicherska (54 kg), ale w ćwierćfinałowym starciu z dwukrotną mistrzynią świata, inną Włoszką  Marzią Davide nie była przecież faworytką.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze