Rasistowski skandal w polskiej grupie kolarskiej

Lata promocji polskiego kolarstwa na światowym poziomie zostały w jednej chwili przekreślone przez idiotyczną odzywkę kolarza grupy CCC Sprandi. Jeden z najbardziej doświadczonych zawodników, Białorusin Bronisław Samoiłow wykrzyczał Natnaelowi Berhane’owi z Erytrei, że jest „pierd… czarnuchem”. O skandalu piszą wszystkie poważne brytyjskie dzienniki. – To nie my go tak wychowaliśmy – mówi Polsatsport.pl Ryszard Szurkowski.
Piątkowy „The Times” poświęcił występkowi całą kolumnę publicystycznego tekstu autorstwa Matta Dickinsona. Komentator pisze, że kiedy na Tour de France Daniel Teklehaimanot z Erytrei sięga po koszulkę lidera klasyfikacji górskiej, dzięki czemu Afrykańczycy przełamują kolejne bariery, zdobywają wiele serc i umysłów kibiców, nieopodal dochodzi do rasistowskiego skandalu.
Podczas etapu wyścigu dookoła Austrii kolarz polskiej drużyny CCC Sprandi, Białorusin Branisław Samoiłow, krzyczał do atakującego go zawodnika z Erytrei (Natnaelo Berhane z grupy MTN-Qhubeka), że jest „pierd… czarnuchem”. Zdaniem szefów tej grupy, Samoiłow zrobił to na 10 kilometrów przed metą, kiedy rywal miał zamiar go wyprzedzić i ruszyć w ucieczkę.
Grupa MTN-Qhubeka wniosła oficjalną skargę. – To było po prostu skandaliczne, przygnębiające, nie można tego tak zostawić – tłumaczy Doug Ryder, szef zespołu zarejestrowanego w RPA. – Mamy uznanych zawodników, takich jak Amerykanin Tyler Farrar czy Norweg Boassen Hagen Edvald. Oni nie mają wątpliwości, że ci kolarze z Afryki zasługują na to, by jeździć w zawodowym zespole. Kolarze z MTN-Qhubeka dostali wsparcie od szefów innych drużyn - Shayne’a Bannana (Orica GreenEdge), Dave’a Brailsforda (Sky Team), czy Wiaczesław Jekimowa (Katusha).
30-letni Samoiłow jeździ dla CCC Sprandi Polkowice, wcześniej związany był z grupami Movistar i QuickStep. Zaraz po etapie szefowie grupy z Polkowic nie ukarali kolarza, ale nie zaprzeczyli, że słowo „czarnuch” mogło paść. Później polska grupa wydała oświadczenie, w którym pisze: „W ogniu walki niektóre słowa zostały wypowiedziane przez naszego zawodnika. Były bardzo niefortunne i nie do zaakceptowania. Jako zespół nie tolerujemy tego rodzaju zachowania, kolarz poniesie konsekwencje".
Karę na polski zespół może nałożyć teraz Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI), grupa MTN-Qhubeka zażądała, była Samoiłowa wycofać z wyścigu. Polacy twierdzą, że „sytuacja została wyjaśniona między dwoma zespołami i zawodnikami", a Samoiłow dokona wpłaty na fundację, która propaguje kolarstwo wśród Afrykańczyków, pomaga im w pracy i edukacji.
- Nie mam wiele do powiedzenia, poza tym, że Samoiłow to kolarz, który tylko w polskiej grupie pracuje – mówi Polsatsport.pl Ryszard Szurkowski, legenda kolarstwa. – Moglibyśmy uderzać w nasze środowisko, gdybyśmy to my wychowali go od juniora.
Polskie grupy, zwłaszcza po mistrzostwie świata Michała Kwiatkowskiego, robią wszystko, by zaistnieć w globalnym kolarstwie. Dla grupy CCC Sprandi Polkowice, której właścicielem jest jeden z najbogatszych Polaków Dariusz Miłek, tegoroczny udział w Giro d’Italia miał być otwarciem drzwi do regularnych występów w największych tourach. Lata promocji polskiego kolarstwa na światowym poziomie zostały w jednej chwili przekreślone przez idiotyczną odzywkę zawodnika z Polkowic...
Komentarze