GP San Marino! Kliknij i oglądaj!

Hiszpan Jorge Lorenzo zakończył piątkowe treningi wolne MotoGP przed niedzielnym wyścigiem o Grand Prix San Marino i Riwiery Rimini z najlepszym czasem. Motocyklista Yamahy podczas popołudniowej sesji korzystał ze specjalnych, aerodynamicznych „skrzydełek”.
Ulokowane po bokach przedniej owiewki na wysokości wlotu powietrzna, kilkucentymetrowe lotki mają stabilizować motocykl w szybkich zakrętach, a na prostych mocniej dociskać przednie koło do asfaltu. Lorenzo i prowadzący w tabeli Valentino Rossi testowali je już tydzień temu w hiszpańskiej Aragonii. Różnica w zachowaniu motocykla jest zdaniem zawodników niewielka, ale zauważalna, stąd dalsze testy. Lorenzo sprawdzał nowe rozwiązanie w piątek. Rossi podobno zrobi to w sobotę, kiedy przed własnymi kibicami wyjedzie na tor imienia Marco Simoncelliego w specjalnym malowaniu kasku. Z podobnych skrzydełek, chociaż umieszczonych niżej i inaczej wyprofilowanych, od początku sezonu korzysta także fabryczna ekipa Ducati. Yamaha krótko testowała podobne rozwiązanie pod koniec lat 90-tych.
Choć nowe dodatki rzucały się w oczy, nie one były w piątek w centrum uwagi. Największym znakiem zapytania przed pierwszymi treningami był bowiem nowy asfalt. Jest dużo równiejszy i bardziej przyczepny, niż ten sprzed roku, na którym podczas całego weekendu doszło wówczas podczas Grand Prix do ponad stu wywrotek. Wciąż nie jest jednak idealny. Valentino Rossiemu brakowało wyczucia podczas hamowania, Danilo Petrucci narzekał na szybkie zużycie tylnej opony, a Andrea Dovizioso na uślizgi. Wszyscy jednak podkreślali, że na torze jest bezpieczniej, niż do tej pory, a to najważniejsze.
Było także szybciej, chociaż bez sensacji. Niektórzy zawodnicy testowali w Misano w lipcu i sugerowali, że rekordowe czasy okrążeń zostaną w ten weekend poprawione o ponad dwie sekundy. Lorenzo faktycznie poprawił rekord pole position należący do Marca Marqueza, ale tylko o jedną dziesiątą sekundy. W sobotę tempo będzie jednak z pewnością znacznie lepsze. W piątek tor był jeszcze po prostu zwyczajnie brudny.
Co ciekawe, niedawne testy wcale nie dały zawodnikom Hondy, Ducati i Suzuki przewagi. Wręcz przeciwnie! „W ciągu tych kilku tygodni stan nawierzchni zmienił się, jakby minęły dwa lata” - podkreślał Marquez. Duże znacznie miała temperatura – dużo niższa niż podczas testów. „Spodziewaliśmy się, że w takich warunkach będziemy szybsi, ale było inaczej. Nie wiemy dlaczego, ale przyczepność była niższa” - dodał Dani Pedrosa. Ci, którzy testowali w Misano w lipcu, w piątek podkreślali niemal jednogłośnie, że musieli całkowicie zmienić dobrane wtedy ustawienia swoich maszyn.
Równie ważny będzie w ten weekend dobór opon. Podczas gdy większość stawki skupiała się na pośredniej mieszance, Lorenzo i Marquez z powodzeniem przetestowali także twardy tył, na którym z mniej imponującymi efektami jeździli również Bradley Smith i Cal Crutchlow. To właśnie Marquez był najszybszy podczas pierwszej sesji, ale Lorenzo stracił do niego mniej niż jedną dziesiątą sekundy.
Popołudniu obrońca tytułu skupił się na testach twardych opon i nowego wahacza (który jednak odrzucił), podczas gdy rywal z Yamahy pod koniec sesji założył miękką mieszankę i wskoczył na pierwsze miejsce. Lorenzo i Marqueza znów rozdzieliło jednak niewiele – mniej niż jedna dziesiąta sekundy. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas kolejny zacięty pojedynek hiszpańskiego duetu. O ile Lorenzo wygrywał w Misano trzy razy z rzędu, Marquez nie stał tam jeszcze w MotoGP na najwyższym stopniu podium.
Rok temu Grand Prix San Marino padło łupem Valentino Rossiego, który mimo dzisiejszych problemów z hamowaniem także miał podczas dwóch pierwszych sesji niezłe tempo. Podobnie było w przypadku Pedrosy. Co więcej, blisko czołówki jest również Pol Espargaro, podczas gdy Ducati i Suzuki z pewnością podkręcą tempo w sobotę – przynajmniej podczas kwalifikacji.
Nikogo nie zraża też fakt, że to Rossi prowadzi w tabeli i to właśnie on ściga się przed własnymi, fanatycznymi kibicami. „Asfalt jest niebieski, a nie żółty – powiedział Lorenzo, nawiązując do charakterystycznych barw „Doktora”. - Zresztą, nawet gdyby był żółty, to mnie obchodzi tylko to, aby był przyczepny!”. Hiszpan jest gotowy do walki. Jego rodacy również. Lidera generalki czeka więc zacięta obrona swojego bastionu. Wróg u bram! Rossi mieszka w końcu raptem tylko kilka kilometrów od toru w Misano. Do pracy mógłby teoretycznie przychodzić tu rano na piechotę.
Weekend na torze Misano rozpoczął się od chwili grozy. Tuż po rozpoczęciu pierwszej sesji treningowej klasy Moto3 w dwunastym zakręcie upadł Hiszpan Jorge Navarro. Debiutant został następnie potrącony przez jadącego tuż za nim Włocha Lorenzo Dalla Portę i przed dobrych kilka minut leżał bez ruchu na poboczu. Wszystko to wydarzyło się dokładnie w tym miejscu, w którym pięć lat temu w identycznych okolicznościach zginął zawodnik Moto2, Japończyk Shoya Tomizawa.
Choć przez moment zrobiło się naprawdę nerwowo, ostatecznie wszystko rozeszło się po kościach. Navarro trafił co prawda do szpitala, ale wieczorem był już z powrotem na torze. Nie doznał żadnych złamań i jutro wróci do walki. Po wszystkim przeprosił nawet Dalla Portę, że zepsuł mu poranek. Klasa! Mniej szczęścia miał jego zespołowy kolega, Fabrio Quartararo. Francuski debiutant przewrócił się podczas drugiej sesji, złamał prawą kostkę i jest już w drodze do Barcelony, gdzie jeszcze w ten weekend przejdzie operację. Do walki wróci za dwa tygodnie na doskonale znanym sobie torze w hiszpańskiej Aragonii. W piątek w Moto3 najszybszy był lider tabeli, Brytyjczyk Danny Kent. W Moto2 najlepszy, rekordowy czas, uzyskał obrońca tytułu Tito Rabat.
Prawdziwe bicie rekordów dopiero jednak przed nami. W sobotę zawodników MŚ czekają ostatnie treningi i kwalifikacje, a w niedzielę rozgrzewki i wyścigi. Wszystkie sesje na żywo w Polsacie Sport News i na portalu polsatsport.pl.
Komentarze