Pindera: Będzie się działo

Sporty walki
Pindera: Będzie się działo
fot. PAP

To słowa Przemka Salety, który zapowiada wojnę z Tomaszem Adamkiem. Na wadze ją wygrał, był cięższy od niego o dziesięć kilogramów.

Saleta wygląda jak gladiator. Gdyby porównać jego sylwetkę dziś z tą sprzed ćwierć wieku, gdy był mistrzem świata w kick boxingu, nikt, by nie uwierzył, że to ten sam człowiek. Tamten był bardzo szczupły, smukły, ten ma rzeźbę jak kulturysta.


Nikt nie jest jednak w stanie powiedzieć, jakiego Saletę zobaczymy w ringu.


- Siła i wytrzymałość jest – mówi Przemek, ale czy nie będzie zbyt wolny na tle dobrze przygotowanego Adamka, który ma za sobą chyba najlepsze przygotowania w całej bokserskiej karierze ? Sądzę, że szybkość Adamka będzie decydująca w tym pojedynku. A jak były mistrz świata dwóch kategorii wagowych jest szybki, to rywale na ogół mają kłopoty. I coś mi się zdaje, że Przemek z nimi się zderzy.


Na oficjalnym ważeniu sensacji nie było. Nawet gdy obok siebie stanęły dwie Ewy, Brodnicka i Piątkowska. Ta pierwsza próbowała sprowokować byłą przyjaciółkę, ale ta zachowała spokój. Ale gdy wyjdą do ringu tak grzeczna już nie będzie. – Piątkowska znokautuje Brodnicką, taka będzie taktyka – mówi Andrzej Gmitruk, który stanie w narożniku Piątkowskiej.


Na razie panie kłóciły się o rękawice i wyglądało to tak, że w pewnym momencie ich walka stanęła pod dużym znakiem zapytania. Powiem więcej, kiedy siadłem w hotelowym pokoju, by pisać te słowa wątpliwości było jeszcze więcej. Brodnicka stwierdziła, że chce walczyć w takich samych rękawicach jak Piątkowska, która z kolei powiedziała, że wyjdzie do ringu tylko w Grantach. A ponieważ Grantów była tylko jedna para, problem rósł z minuty na minutę.


Patrick Mendy, Gambijczyk mieszkający w Anglii też narzekał na rękawice i długo się wykłócał. Wcześniej były informacje, że angielska federacja nie zgadza się na jego walkę w Polsce z Kamilem Szeremetą, ale Mendy ma też inną licencję, więc protest Anglików nie powinien być realną przeszkodą.


Jakiś czas temu zagrożony był też pojedynek Macieja Miszkinia z Tomaszem Gargula, który skarżył się na złe wyniki badań krwi (podejrzenie anemii), ale już w Łodzi stwierdził, że wprawdzie nie czuje się najlepiej, ale na takiego rywala jak Miszkiń, to wystarczy. Nie wiem, czy wystarczy, bo Maciek będzie chciał pokazać, jak bardzo Gargula się myli.


Znacznie spokojniejsi w swoich wypowiedziach byli Marcin Rekowski i Nagy Aguilera (waga ciężka), choć sądzę, że to w ich pojedynku może być naprawdę gorąco. Pochodzący z Dominikany Aguilera lubi atakować, a „Rex” potrafi skontrować, więc naprawdę może być ciekawie i wojna może skończyć się nokautem. Emocje zapowiada też Brazylijczyk Otas, który zmierzy się z Dariuszem Sękiem (waga półciężka), ale coś mi się zdaje, że  dostanie lanie.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze