Fogiel: Boniek, Lewandowski, kapitan
Staram się spojrzeć z dystansem na sprawy polskiej piłki. Jednak trudno o dystans, gdy przeżywa się takie emocje, jak w niedzielę na Stadionie Narodowym w Warszawie. To Boniek wybrał Nawałkę, a jestem przekonany, że Boniek maczał też palce w strategicznej decyzji o wyborze kapitana w osobie Lewandowskiego. I teraz jedziemy na finały EURO 2016, co jest wielkim sukcesem Bońka!
Naszemu futbolowi potrzeba sukcesu - konieczna jest koniunktura związana z kadrą. Nie czarujmy się - poziom Ekstraklasy jest taki sobie, a nawet czasami można się zniesmaczyć oglądając spotkania ligowe. Razi brak tempa i słabe wyszkolenie zawodników. Trochę może jestem rozpieszczony ligą francuską i innymi czołowymi ligami świata, ale Polacy żyjący na co dzień w kraju przecież też oglądają te ligi i widzą, o czym mówię. Za osiem miesięcy będziemy wspólnie żyli wielką imprezą, w której drużyna zbudowana przez Adama Nawałkę naprawdę może wyjść z grupy. Po dwóch latach pracy tego selekcjonera można być umiarkowanym optymistą.
"L'Equipe" przez cztery dni z rzędu celebruje Polaków, a szczególności Roberta Lewandowskiego. W imię tej celebry przywołany jest głos Jean-Pierre Papina, znakomitego napastnika sprzed ćwierć wieku, zdobywcy Złotej Piłki z 1991 roku. Papin mówi: "Lewandowskiego nie sposób skatalogować - to napastnik inni niż wszyscy inni". I JPP widzi naszego rodaka wśród kandydatów do Złotej Piłki FIFA, czy nagrody dla najlepszego piłkarza sezonu UEFA, która przyznawana jest na gali w Monaco. Papin wspomina, że za jego czasów też był napastnik, który popisywał się hat-trickami albo i jeszcze większą liczbą bramek w jednym meczu. Był to Marco Van Basten, który wygrał Złotą Piłkę w 1988, 1998 i 1992.
Nie można pisać o sukcesie reprezentacji Polski tu i teraz wymieniając tylko nazwiska Lewandowskiego, innych piłkarzy, czy Nawałki. Trzeba koniecznie napisać o Zbigniewie Bońku. Mój przyjaciel stoi u steru federacji od trzech lat. I dokonał rzeczywistych zmian na wielu płaszczyznach. Też międzynarodowej - o czym świadczy finał Ligi Europy w Warszawie, czy finały młodzieżowych mistrzostw Europy w 2017 roku.
Na pewno Boniek wzmacnia pozycję polskiego futbolu w gremiach, które decydują. Jestem pewny, że w czerwcu 2016 roku razem z Michelem Platinim będą śledzili z loży honorowej mecze Biało-czerwonych, a Zibi będzie miał satysfakcję. To Boniek wybrał Nawałkę, a jestem przekonany, że Boniek maczał też palce w strategicznej decyzji o wyborze kapitana w osobie Lewandowskiego. Opaska dodała pewności siebie Robertowi. Z gracza bardzo dobrego stał się wręcz wspaniałym! I teraz jedziemy na finały EURO 2016, co jest wielkim sukcesem Bońka.
PS. Na marginesie marzę, aby kiedyś "Lewy" zawitał do Paryża, ale na stałe. Kto wie, kto wie, czy PSG nie myśli o Polaku jako następcy Zlatana Ibrahimovica. Niedługo Parc des Princes będzie powiększony, a gdy człowiek opuszcza stadion, żyje w mieście, w którym jest szczególny smak, w którym z każdego punkty widać rozświetloną Wieżę Eiffela. Naprawdę warto tu choć trochę pomieszkać, grając w piłkę...
Komentarze