O godzinie 14.00 w amfiteatrze Francuskiej Federacji Piłki Nożnej Didier Deschamps, selekcjoner reprezentacji Francji, spotkał się z dziennikarzami przed meczami z Niemcami (13 listopada) i Anglią (17 listopada). Konferencja trwała nieco ponad pół godziny i dotyczyła tylko sportu. Po wydarzeniach z ostatnich dni, które dotyczą dwóch podstawowych piłkarzy – Mathieu Valbueny i Karima Benzemy – można było się spodziewać, że zamiast o futbolu tematem numer jeden będzie afera związana z sekstaśmą. Deschamps nie dał się sprowokować wścibskimi i dociekliwymi pytaniami. Zaczął od podania 23-osobowej listy powołanych.

Skomplikowana sytuacja Benzemy

Tak czy inaczej na liście nie ma Benzemy, bo już w poniedziałek wiadome było, że ze względu na kontuzje nie będzie brany pod uwagę, gdyż opuścił kilka meczów Realu. Nie da się ukryć, że wizerunek 28-letniego napastnika został popsuty. Wystarczy spojrzeć na jedynkę popularnego dziennika „Le Parisien”, który pierwszą stronę tytułuje „Zła passa Benzemy”. W przeszłości zachowanie piłkarza wywoływała skrajne emocje. Nie przestrzegał prawa zarówno we Francji, jak i w Hiszpanii – udawało mu się jednak wyjść z opresji obronną ręką. Teraz zarzuty są bardzo poważne.

Benzema dostał całkowity zakaz zbliżania się do Valbueny. Trudno wyobrazić sobie tę dwójkę razem na zgrupowaniu. Za wcześnie jednak na wyciąganie wniosków, ale gdyby został uznany winnym, to jego kariera piłkarska można zawisnąć na włosku. Napastnik Realu to dzisiaj najlepiej zarabiający francuski piłkarz, więc trudno wierzyć w to, że domagał się kwoty 150 000 euro za zwrot sekstaśmy. Być może 24 godziny, które spędził na komisariacie, dały mu do myślenia.

Valbueny także zabraknie w najbliższych dwóch meczach reprezentacji. Według Deschampsa nie jest w najlepszej formie psychicznej i lepiej będzie, jeśli odpocznie emocjonalnie. Ciężko byłoby mu skupić się na grze. Na razie nie ma mowy o skreśleniu obu zawodników z kadry, zwłaszcza że wina Benzemy nie została udowodniona.

Deschamps wie, jak prestiżowe są dwa towarzyskie spotkania. Na konferencji nie wyglądał na zmartwionego. Jak zwykle panował nad sytuacją i tryskał dobrym humorem. Ma przecież w swoich szeregach kilku zawodników, którzy wyróżniają się w swoich klubach (Antoine Griezmann, Andre-Pierre Gignac, Anthony Martial czy ten Kingsley Coman.