Oczywiście zdania absolutnie prawdziwego, bo przecież awans na igrzyska olimpijskie to było główne zadanie polskich mistrzów. W Pucharze Świata zabrakło nam jednego seta, by owy cel zrealizować. Szansy na wyjazd do Rio jednak nie zaprzepaścili. W Lidze Światowej zajęli 4. miejsce, w Pucharze Świata byli na 3. pozycji, w mistrzostwach Europy awansowali do ćwierćfinału. Wygrali w tym roku  22 oficjalne mecze, przegrywając zaledwie 9. Czy to zły wynik jak na zespół kompletnie przebudowany, który przez dużą część sezonu grał z zaledwie dwoma siatkarzami pierwszej szóstki mistrzostw świata?

 

Dziwny rok siatkówki – 2015 rok w wydaniu reprezentacyjnym


W 2014 roku zespół prowadzony przez Antigę sięgnął gwiazd. Po 40 latach zostaliśmy mistrzami świata. Jednocześnie zdawaliśmy sobie sprawę, że nie mamy ekipy, która może w kolejnych latach zdominować światowe parkiety. Mam wrażenie, że udało nam się jednak udowodnić, że cały czas jesteśmy w absolutnym światowym topie. Jesteśmy jedną z czołowych ekip, która jest w stanie wygrać każdą imprezę.

 

O tym , że nie jest to łatwe zadanie przekonali się poprzedni szkoleniowcy reprezentacji Polski. Po tym jak Raul Lozano w Japonii wywalczył srebrny medal mistrzostw świata, rok później w Moskwie turniej o mistrzostwo Europy zakończył na 11 miejscu. Podobny przypadek dotknął Daniela Castellaniego. W 2009 roku jego przetrzebiony kontuzjami zespół oczarował nasz kraj zdobywając w Turcji złoty medal mistrzostw Europy. Rok później we Włoszech podczas kolejnych mistrzostw świata spadliśmy na miejsca 13-18 i sklasyfikowani byliśmy obok takich ekip jak Meksyk, Kamerun i Portoryko.


Moim absolutnie subiektywnym zdaniem ten rok ocenię jako pozytywny z lekka nutką niedosytu. Ze swoich wspomnień szybko wyrzucę łzy polskich siatkarzy na podium Pucharu Świata. Z tego turnieju wole zostawić w pamięci niesamowity mecz Polska – Stany Zjednoczone. To był w moim przekonaniu najlepszy siatkarski pojedynek tego roku. Spotkały się dwie kapitalnie dysponowane drużyny i stworzyły na boisku prawdziwy spektakl. Mecz ten udowodnił , że pomimo wielu zmian w zespole – Polska jest w stanie grać na najwyższym poziomie.


Odpowiedź na ważne pytanie udzielił mi także mecz Polska – Iran. Polacy przegrywali w tym starciu już 0:2 by ostatecznie pokonać Persów. Dokładnie tak jak w 2014 roku nawet przez chwilę nie zrezygnowali z walki. Nawet przez moment nie dali odczuć , że się poddają. Walczyli do końca i zwyciężyli. To był ważny sygnał dotyczący siły mentalnej tego nowo tworzącego się zespołu.


Akcentów, które pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość jest naprawdę wiele i nie ograniczają się tylko do otoczenia pierwszej reprezentacji. Pamiętać trzeba o niesamowitym wyczynie naszych młodych siatkarzy. Prowadzona przez Sebastiana Pawlika drużyna kadetów najpierw zdobyła złoty medal mistrzostw Europy, by kilka miesięcy później w Argentynie wywalczyć złoto mistrzostw świata.


To wszystko to już jednak historia. 5 stycznia w Berlinie kolejne wyzwanie naszej pierwszej reprezentacji. Turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich. Do Rio poleci tylko najlepszy zespół tych zawodów. Ważne jednak by znaleźć się w pierwszej trójce. Obecność na podium otworzy bowiem kolejne drzwi do olimpijskiego turnieju. Jeśli problemy zdrowotne nie dotkną w znaczącym stopniu naszej kadry to o obecność w trójce naszej ekipy jestem spokojny.
 
Moje podsumowanie 2015 roku


Najlepszy polski zawodnik: Michał Kubiak


Debiut: Mateusz Bieniek


Najlepszy mecz: Polska – USA (Puchar Świata)  


Absurd: Dwa miejsca kwalifikujące się do igrzysk z Pucharu Świata


Rozczarowanie: Postawa Polaków w mistrzostwach Europy