W poniedziałek półfinały: Czechy - Iran oraz Polska - Ukraina. We wtorek: mecz o trzecie miejsce i finał. Tak wygląda plan turnieju, który jest bardzo ważnym przystankiem na drodze do styczniowych mistrzostw Europy. W Hali Stulecia we Wrocławiu powinniśmy poznać odpowiedzi na kilka pytań.

Jak prezentują się Polacy po ciężkich treningach?

Dziesięć dni przed świętami to był czas bardzo wytężonej pracy. Michael Biegler zaaplikował swoim podopiecznym solidną dawkę treningowych obciążeń. - Na początku zgrupowania pracujemy przede wszystkim nad przygotowaniem atletycznym. Siła, którą zbudowaliśmy w tym okresie bardzo pomogła nam podczas mundialu w Katarze i chcemy to powtórzyć w tym roku - tłumaczył niemiecki selekcjoner naszej kadry na jednej z ostatnich konferencji prasowych.

Jaki to będzie miało wpływ na postawę zawodników na parkiecie? - Nogi możemy mieć ciężkie, a piłka pewnie nie zawsze poleci w pożądanym kierunku - nie ukrywa Michał Daszek. Ale to nie oznacza, że powinniśmy przygotować się na słaby występ Polaków. Po pierwsze, w tym roku Michael Biegler skorygował swój plan przygotowań nieco wcześniej schodząc z maksymalnych obciążeń. Po drugie: rywale nie są przesadnie groźni; na takowych przyjdzie czas nieco później.

Kto zagra na środku rozegrania?

Pytanie, które kibice zadają sobie od kilku miesięcy, od momentu zerwania więzadeł w kolanie przez Mariusza Jurkiewicza. Pytanie, które jeszcze zyskało na aktualności, kiedy kontuzji nabawił się wezwany na pomoc Grzegorz Tkaczyk.

Trudno przesądzać, na jaki wariant zdecyduje się Michael Biegler. W majowym turnieju w Krakowie i Katowicach na środku grał niemal wyłącznie Michał Jurecki. W listopadzie w Gdańsku grę Polaków prowadzili Bartosz Konitz, Rafał Gliński i - chyba najdłużej - Piotr Masłowski. Selekcjoner wciąż wprwadzie wierzy w powrót Mariusza Jurkiewicza, ale koneiczne jest przygotowanie wariantów zastępczych. Wydaje się, że turniej we Wrocławiu może być kluczowy zwłaszcza dla Bartosza Konitza i Rafała Glińskiego. Żaden z nich nie może być bowiem pewien miejsca w kadrze na Euro, a obu Biegler powołuje właśnie z myślą o pozycji środkowego rozgrywającego.

Nie można również wykluczyć, że we Wrocławiu pojawi się na środku drugiej linii Krzysztof Lijewski, bo i taki wariant jest na poważnie brany pod uwagę przez sztab szkoleniowy naszej kary. Ale akurat Lijewski, jakkolwiek się zaprezentuje, na mistrzostwa pojedzie na pewno.  

Czy choć jedna z twierdz pozostanie niezdobyta?

Polacy w ramach przygotowań do mistrzostw Europy zagrali w mijającym roku już w trzech miastach-gospodarzach styczniowego turnieju. We wszystkich doznali niestety porażek. W katowickim Spodku przegraliśmy z Brazylią, w Arenie Kraków z Danią, a w trójmiejskiej Ergo Arenie z Hiszpanią. Czy w czwartym z miast Euro odeprzemy atak rywali?

- Bardzo chcemy dobrze zaprezentować się przed polskimi kibicami - mówi Krzysztof Lijewski. - Mi szczególnie zależy na udanym występie we Wrocławiu, bo jestem z tym miastem związamy, grałem kilka lat w Śląsku - dodaje prawy rozgrywający.

Zwycięstwo w ostatniej imprezie w tym roku z pewnością pozytywnie wpłynęłoby na atmosferę w drużynie i nastroje wśród kibiców. A poza wszystkim, jak mawia Zygfryd Kuchta, nie warto przyzwyczajać się do przegrywania.

Czy kibice dopiszą?

Na to pytanie odpowiedź już poznaliśmy. Termin świąteczno-noworoczny - niefortunny. Rywale - średnio ekscytujący. Ale dla polskich fanów to żadna przeszkoda. Jeszcze przed Wigilią rozeszły się wszystkie bilety! W Hali Stulecia zasiądzie komplet blikso pięciu tysięcy widzów.

- To był znakomity przykład na to, jak sukces nakręca koniunkturę. Pierwsze dni sprzedaży nie zapowiadały takiego obrotu spraw, ale potem z pomocą przyszły ...panie. Z każdym zwycięstwem naszej kobiecej reprezentacji na mistrzostwach świata w Danii, widzieliśmy wzrost zainteresowania występem panów we Wrocławiu - zdradza szef komitetu organizacyjnego EHF Euro 2016 Marcin Herra.

Czy Irańczycy potrafią grać w piłkę ręczną?

Dla wielu kibiców możiwość zobaczenia na własne oczy tak egzotycznego zespołu będzie prawdziwą gratką. Ale wcale nie jest tak, że Irańczycy dopiero uczą się gry w piłkę ręczną. Trzecia drużyna ostatnich mistrzostw Azji wystąpiła na tegorocznym mundialu w Katarze. I choć Persowie nie zdobyli w nim ani jednego punktu, to dopóki mieli siły prezentowali się naprawdę przyzwoicie. Zwłaszca minimalna, zaledwie dwubramkowa porażka z Macedonią uzmysławia, że w Teheranie i okolicach wiedzą, na czym polega handball.

Jak wypadnie debiut ...Piotra Przybeckiego?

Podczas turnieju we Wrocławiu za mikrofonem Polsatu Sport zadebiutuje Piotr Przybecki. Były znakomity zawodnik, a dziś trener Śląska Wrocław będzie ekspertem wspierającym swoją wiedzą komentatorów Polsatu Sport. Dla Piotra Przybeckiego, tak jak dla naszej kadry, turniej Christmas Cup będzie przetarciem przed Euro. W trakcie mistrzostw Europy były zawodnik między innymi THW Kiel będzie współkomentatorem meczów rozgrywanych we Wrocławiu.

Turniej Christmas Cup we Wrocławiu

poniedziałek 28 grudnia:
Czechy - Iran 17.30, Polsat Sport
Polska - Ukraina 20.00, Polsat Sport

wtorek 29 grudnia:
mecz o 3. miejsce, 17.30 Polsat Sport
finał 20.00, Polsat Sport