Szymon Rojek: Jak się czułeś w roli tego podstawowego obrotowego reprezentacji pod nieobecność Bartka Jureckiego?

Kamil Syprzak: Bardzo dobrze. Miejmy jednak nadzieję, że Bartek Jurecki dojdzie do siebie na mistrzostwa Europy. We Wrocławiu dostałem naprawdę dużo szans do pokazania swoich umiejętności i mam nadzieję, że je wykorzystałem. Po chłopakach było widać jeszcze w kościach zmęczenie, które przyszło po zgrupowaniu w Płocku. Po mnie zresztą też, bo dostałem plan, który miałem wykonywać, z tym, że gdzie indziej. Christmas Cup był dobrym prognostykiem przed EURO.

H jak horrory, P jak pech i R jak Rasmussen. Alfabet piłki ręcznej 2015

Te czasy, kiedy Kamil Syprzak zbiegał po akci w ataku na ławkę, a jego miejsce wbiegał obrońca minęły już bezpowrotnie? Jesteś już brany pod uwagę w takim podstawowym ustawieniu defensywy?

Sądzę, że tak, bo tak to właśnie wyglądało podczas Christmas cup we Wrocławiu. Staram się, pracuję bardzo ciężko nad moją grą w obronie i wygląda to dużo lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Na pewno mogę grać jeszcze lepiej, ale fajnie, że dostaję od trenera szansę i mogę ją wykorzystać.

Wróciłeś niedawno z Hiszpanii, ale za moment droga powrotna, bo czeka Was tam bardzo mocno obsadzony turniej.

Fajnie będzie znowu tam wrócić i naładować bateryjki przed mistrzostwami w Polsce. Turniej na pewno będzie dużo mocniejszy niż ten, który był we Wrocławiu. Dobrze, że to układa się w ten sposób - zmierzymy się z mocnymi rywalami i trzeba będzie dać z siebie 100 procent.

Cała rozmowa z Kamilem Syprzakiem w załączonym materiale wideo.