Lot do Rio z międzylądowaniem w Berlinie

Inne
Lot do Rio z międzylądowaniem w Berlinie
fot. Cyfrasport

Polska, Serbia, Belgia i Niemcy oraz Finlandia, Rosja, Francja i Bułgaria. Osiem drużyn, z których jedna wieczorem 10 stycznia będzie już pewna udziału w turnieju siatkarzy na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Dwie kolejne zachowają jeszcze szansę na podróż do Brazylii. Kto jest faworytem w europejskim wyścigu do Rio?

23 września 2015 roku Polacy przegrali 1:3 z Włochami w meczu ostatniej kolejki Pucharu Świata. Siatkarski maraton nie zakończył się dla biało-czerwonych pomyślnie, bo trudno nie mówić w tej sytuacji o pechu. Podopieczni Stephane Antigi wygrali dziesięć z jedenastu meczów, ale ta jedna, jedyna porażka zadecydowała o tym, że to reprezentacje USA i Włoch zdobyły olimpijskie paszporty i znacznie wydłużyła drogę Polaków do Rio. Pierwsza szansa, by odwrócić zły los nadarzy się już od 5 do 10 stycznia w Berlinie.

 

Europa poszkodowana

 

"Europa jest ofiarą nowego sytemu kwalifikacji olimpijskich, który daje większe szanse zespołom z Ameryki Północnej, Ameryki Południowej i  Azji. To oczywiste, że każdy kontynent powinien mieć swojego przedstawiciela, ale to wstyd, że w Rio zabraknie wielu zespołów z pierwszej dziesiątki rankingu FIVB" - twierdzi selekcjoner reprezentacji Niemiec Vital Heynen.

 

Europejczycy faktycznie nie mają tym razem łatwo. W 2012 roku wśród 12 drużyn uczestniczących w turnieju igrzysk olimpijskich w Londynie było aż siedmiu przedstawicieli Starego Kontynentu (Wielka Brytania - gospodarz, Rosja, Polska, Włochy, Serbia, Bułgaria i Niemcy). W Rio Europa będzie miała co najwyżej czterech reprezentantów. W najczarniejszym scenariuszu na igrzyskach może zabraknąć mistrzów olimpijskich - Rosjan, mistrzów świata - Polaków i mistrzów Europy - Francuzów. Turniej być może nabierze wówczas egzotycznego kolorytu, ale jego poziom sportowy bez udziału tych ekip wyraźnie spadnie.

 

 

 

Niemiecki turniej nie będzie łatwą przeprawą. W Max-Schmeling-Halle w Berlinie wystąpi praktycznie cała europejska czołówka z wyjątkiem wspomnianych Włochów oraz rewelacji mistrzostw Europy 2015 - Słowenii. Jednym z faworytów tej imprezy będą z pewnością Polacy, ale kandydatów do podium jest przecież kilku. Obok mistrzów świata 2014 o zdobyciu przepustki do Rio głośno marzą Rosjanie (mistrzowie olimpijscy 2012), Francuzi - najlepsza drużyna  2015 roku (triumf w Lidze Światowej i mistrzostwach Europy), zawsze groźni Bułgarzy i Serbowie oraz gospodarze imprezy - Niemcy (trzecia drużyna ostatnich mistrzostw świata). Belgowie i Finowie wydają się w tej stawce drużynami teoretycznie słabszymi. Podsumowując: sześć drużyn o zbliżonych możliwościach będzie rywalizowało o trzy miejsca, dające lub przedłużające możliwość występu na igrzyskach w Rio.

 

"Właściwie są to takie mocne mistrzostwa Europy. Szalenie trudno będzie awansować bezpośrednio z tego turnieju. Ważne, w przypadku braku awansu, byśmy zajęli miejsce w pierwszej trójce, bo jest to prolongata do turnieju światowego, z którego będzie dużo łatwiej się zakwalifikować" - ocenia szanse biało-czerwonych były selekcjoner reprezentacji Polski Ireneusz Mazur. Podobne zdanie ma kapitan biało-czerwonych Michał Kubiak: "Najważniejsze, byśmy znaleźli się w trójce, bo w maju w Japonii powinno być już znacznie łatwiej o awans. Proszę, by nikt nie wywierał na nas dodatkowej presji, bo ona jest już i tak olbrzymia."

 

Serbia na początek

 

Polscy siatkarze rywalizację w grupie A rozpoczną od spotkania z Serbami (wtorek, 5 stycznia - godzina 20.30). "Cieszę się, że rywalizację zaczynamy z Serbią, bo ta ekipa przeważnie ma słabszy start w turniej, a rozkręca się z meczu na mecz. Musimy jednak uważać i skupić się na zatrzymaniu Aleksandara Atanasijevica. On jest w tej drużynie najgroźniejszy" – twierdzi szkoleniowiec biało-czerwonych Stephane Antiga.

 

 

Aleksandar Atanasijević to postać dobrze znana polskim kibicom i siatkarzom. Serbski atakujący był w latach 2011-13 zawodnikiem PGE Skry Bełchatów, a z występów w PlusLidze znani są również tacy zawodnicy jak rozgrywający Aleksa Brdjović (PGE Skra Bełchatów 2013-15), przyjmujący Marko Ivović (Asseco Resovia 2014-15), środkowy Srećko Lisinac (PGE Skra Bełchatów) i libero Neven  Majstorović (Czarni Radom). Zmiennikiem Atanasijevicia ma być 22. letni atakujący LPR Volley Piacenza Drazen Luburić, a w samolocie do Berlina zabrakło miejsca dla Sasy Starovića z Verony.

 

Skład reprezentacji Serbii

 

Serbowie w ubiegłym roku dobrze zaprezentowali się w Lidze Światowej, zajmując drugie miejsce w Final Six w Rio de Janeiro. Po drodze do finału, w fazie grupowej pokonali Polskę 3:2 (18:25, 25:22, 22:25, 25:22, 15:13). W półfinale ograli po tie-breaku Amerykanów, ale w meczu o złoto wyraźnie, 0:3 ulegli Francji. Gorzej było podczas październikowych mistrzostw Europy. Podopieczni Nikoli Grbića mieli słabsze momenty już w fazie grupowej, w barażach męczyli się z Estończykami (udało im się wyciągnąć wynik z 0:2 na 3:2), a w ćwierćfinale polegli 1:3 z późniejszymi triumfatorami imprezy - Francuzami.

 

Gospodarze osłabieni

 

Kolejny mecz biało-czerwoni rozegrają po dniu przerwy (czwartek, 7 stycznia - godzina 15.00) przeciwko Belgii. Belgowie to teoretycznie najsłabszy rywal w grupie. Zostali sklasyfikowani na dziewiątym miejscu ostatnich mistrzostw Europy, a baraż o ćwierćfinał wyraźnie przegrali 0:3 z Niemcami. W fazie grupowej, w pierwszym meczu turnieju Czerwone Smoki zmierzyły się z reprezentacją Polski. Biało-czerwoni wygrali w Warnie 3:0 (25:18, 29:27, 25:16) i miejmy nadzieję, że zdołają powtórzyć ten wynik również w Berlinie.

 

polbel1

Belgia - najłatwiejszy rywal? / fot. Cyfrasport

 

Fazę grupową Polacy zakończą konfrontacją z gospodarzami imprezy - Niemcami (piątek, 8 stycznia - godzina 20.00). Belgijski selekcjoner reprezentacji Niemiec Vital Heynen ma kłopoty. W Berlinie nie zagra znany z występów w Asseco Resovii Jochen Schoeps, a odpowiedzialność za niemiecki atak spocznie na barkach byłego zawodnika Pasów (2010-12) George Grozera - obecnie reprezentującego barwy koreańskiej drużyny Samsung Bluefangs. Do grona kontuzjowanych dołączył ostatnio również Robert Kromm. Mierzący 212 cm przyjmujący nabawił się urazu mięśni brzucha. Wśród graczy powołanych na turniej znalazło się kilku zawodników reprezentujących barwy klubów PlusLigi: rozgrywający Lukas Kampa (Cerrad Czarni Radom), Sebastian Schwarz (Lotos Trefl Gdańsk) i Marcus Böhme (Cuprum Lubin).

 

Skład reprezentacji Niemiec

 

Niemcy, nawet osłabieni, na własnym terenie będą groźni. Zeszłoroczne mistrzostwa Europy zakończyli co prawda na ćwierćfinale, po porażce 0:3 z Bułgarią, ale świadectwem ogromnych możliwości tej reprezentacji były występy na siatkarskim mundialu w Polsce, z którego Niemcy wrócili z brązowym medalem. W półfinale tamtej imprezy przegrali z Polską 1:3 (24:26, 26:28, 25:23, 21:25), czy na własnym terenie zdołają się zrewanżować biało-czerwonym?

 

Co dalej?

 

Do półfinałów, które zostaną rozegrane w sobotę, 9 stycznia (o godzinie 16.30 i 19.30) awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej z grup. W grupie B rywalizują Francja, Rosja, Bułgaria i Finlandia. Faworytami do awansu są Francuzi i Rosjanie. Podopieczni Laurenta Tillie mają ostatnio w zwyczaju wygrywanie wszystkich imprez, w których biorą udział. Rosjanie wystąpią m.in. bez środkowego Dmitrija Muserskiego, który w stolicy Niemiec nie wystąpi z przyczyn osobistych. Awans ma zapewnić trener złotej drużyny z Londynu Władimir Alekno, który powrócił, by ratować Sborną po kompletnie nieudanym starcie w Lidze Światowej. Rosjanie zajęli czwarte miejsce w Pucharze Świata, a październikowe mistrzostwa Starego Kontynentu zakończyli na ćwierćfinale. Czwarta drużyna ME - Bułgaria zaprezentuje się w Berlinie bez dwóch gwiazd: atakującego Cwetana Sokołowa i przyjmującego Todora Aleksiewa, którzy przegrali walkę z kontuzjami.

 

 

 

Zwycięzcy półfinałów zmierzą się w wielkim finale (niedziela, 10 stycznia, godzina 16.30), który da triumfatorom paszporty do Rio. Przegrani w finale i zwycięzcy w meczu o trzecie miejsce (niedziela, 10 stycznia, godzina 13.30) dostaną kolejną szansę walki o igrzyska: zagrają w majowym turnieju interkontynentalnym w Tokio.

Robert Murawski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze