9 stycznia odbędzie się X edycja Amber Cup. Jak ocenia Pan ten turniej?

 

Radosław Michalski: Znam turniej dobrze, bo sam grałem w nim dwukrotnie jako zawodnik. Rok temu byłem nawet w finale, razem z Markiem Jóźwiakiem, Markiem Citką i kilkoma innymi kolegami. Na finiszu niestety przegraliśmy z „amatorami”, a tak naprawdę to z zawodnikami, którzy grają zawodowo na hali. Biorąc pod uwagę nasz wiek i tak byliśmy zadowoleni z drugiego miejsca (śmiech).

 

Być jak Pep Guardiola, czyli misja Zidane'a

 

Amber Cup ma swoją magię?

 

Tak. Od wielu lat to forma spotkania. Nie chodzi tylko o futbol, ale też o relacje między ludźmi. W tym okresie wszyscy mogą pozwolić sobie na rozluźnienie. Niezależnie od tego turniej jest jednak bardzo poważny. Sam nie lubię przegrywać, więc nie wyobrażam sobie, aby ktoś podszedł do zawodów na luzie.

 

Amber Cup zagości w Ergo Arenie. To coś nowego.

 

Prestiż tego turnieju na pewno rośnie. Cieszymy się, że odbędzie się u nas tak duża impreza. Hala nie była wystarczająca, zawsze chciało przyjść więcej ludzi, niż mogło, więc wydaje mi się, że właśnie ranga i jakość Ergo Areny podnosi istotę tego wydarzenia. Turniej został przeniesiony do Gdańska ze Słupska i wierzę, że to wypali. Amber Cup to najważniejszy polski turniej halowy, na który od zawsze przyjeżdżały gwiazdy i mocne drużyny. Duża hala dodatkowo uatrakcyjni te zawody.

 

Całą rozmowę z Radosławem Michalskim zobacz w materiale wideo.