O 27-letnim Kurku napisano, że w 2014 roku "podzielił polską rodzinę siatkówki".

 

Antiga przed meczem Polska - Serbia: Jesteśmy gotowi!

 

Kibice mówili, że Kurek to twarz i największa gwiazda polskiej reprezentacji. Trenerzy nie powołali go jednak do kadry na mistrzostwa świata przed własną publicznością. Ale teraz wrócił i zmienił pozycję z przyjmującego na atakującego i jest w tym dobry – przypomnieli organizatorzy.

 

Wśród jego największych atutów wymienili serwis i atak. Kurek nazywany jest przez nich: „Superstar”. Z kolei Mika określany jest jako „kluczowy zawodnik”.

 

- Potrafi wprowadzić spokój we wszystkich aspektach gry. Był czołową postacią w wygranych przez Polskę mistrzostwach świata i najlepszym siatkarzem w finale tej imprezy z Brazylią. Także w klubie pokazał swoją klasę. Był czołową postacią Lotosu Trefl Gdańsk i poprowadził zespół do wicemistrzostwa kraju. Jeśli będzie grał na takim poziomie w Berlinie, Polska będzie bardzo trudnym przeciwnikiem – oceniono.

 

W folderze przypomniano o sukcesie w mistrzostwach świata, ale także o mocno rozczarowującym 2015 roku. Zwłaszcza zajęciu trzeciego miejsca (pierwszego, które nie dawało kwalifikacji olimpijskiej) w Pucharze Świata oraz dopiero piątej lokacie w mistrzostwach Europy.

 

Pierwszym rywalem Polaków w Berlinie będą o 20.30 Serbowie. Kluczowymi zawodnikami w ekipie prowadzonej przez Nikolę Grbica uznawani są Aleksandar Atanasijevic i Uros Kovacevic.

 

Pierwszy z nich, znany z występów w PGE Skrze Bełchatów, jest od lat chwalony przez ekspertów. 24-letni Serb wyrasta na jednego z najlepszych atakujących na świecie.

 

- Znany jest z podejmowania ryzykownych decyzji w ataku i serwisie. To właśnie w tych dwóch elementach jest prawie nie do zatrzymania. Potrafi w kilku meczach z rzędu zdobywać od 25 do 30 punktów, co sprawia, że jest najskuteczniejszym zawodnikiem w lidze włoskiej – zwrócono uwagę.

 

Turniej w Berlinie zakończy się w niedzielę, tylko jedna z ośmiu drużyn awansuje bezpośrednio do igrzysk. Dwie kolejne dostaną jeszcze jedną szansę - w maju w Japonii. Polacy w grupie zmierzą się kolejno z Serbią, Belgią i Niemcami. W drugiej walczyć będą Francuzi, Rosjanie i Finowie.