Mayweather uderza w świat boksu, McGregora i Rousey! Rasizm kością niezgody

Sporty walki
Mayweather uderza w świat boksu, McGregora i Rousey! Rasizm kością niezgody
fot. facebook.com/twitter.com

Floyd Mayweather (49-0, 26 KO) oficjalnie zakończył już zawodową karierę, ale nadal nie pozwala o sobie zapomnieć. W ostanich wywiadach dla amerykańskich mediów poruszył sprawę rasizmu. - Rasizm nadal istnieje w środowisku pięściarskim - powiedział niepokonany pięściarz. w swoich wypowiedziach nawiązał również do Conora McGregora oraz Rondy Rousey, którzy według jego opinii dzięki "kolorowi skóry" są wysoko notowani w światowych rankingach.

Amerykański pięściarz porównał sytuację w kobiecym boksie do tej występującej w środowisku MMA. - Rousey przewalczyła około 11-12 walk (red. 13) i występowała w filmach oraz czerpała sporo korzyści. O Laili Ali nie słyszeliście wiele na tym etapie kariery, a była przecież najlepszą kobietą w sportach walki - powiedział.

 

Rousey znokautowała Mayweathera, a król zamilkł…

 


Nie obyło się bez uwagi skierowanej w stronę Conora McGregora. - Słyszałem o McGregorze od swojego pracownika. Słyszałem, że dużo mówi i ludzie za to go wielbią. O mnie się mówi, że jestem arogancki i zarozumiały. To są po prostu uprzedzenia. Nie jestem rasistą, ale mogę powiedzieć, że rasizm istnieje - zaznaczył amerykański pięściarz.

A co słychać w środowisku pięściarskim? Na tapecie, w roli poszkodowanego, znalazł się Andre Ward (28-0, 15 KO), a do porównania Amerykanin użył Japończyka Shinsuke Yamanaki (24-0-2, 17 KO). - Andre Ward bez porażki powinien zajmować drugie miejsce w rankingu Ring Magazine, a jest na czwartym miejscu. Swoje walki wygrywał w świetnym stylu, więc dlaczego jest na czwartym miejscu? Na dziewiątej pozycjie jest Japończyk, którego nazwiska nie pamiętam dokładnie. Nikt nie wie, kim on jest. Rasizm w boksie nadal istnieje - stwierdził.

Nie zabrakło odwołania do Giennadija Gołowkina, który, w jego opinii, walczy z mniejszymi rywalami i nikt nie zwraca na to uwagi. Inaczej było w przypadku Bernarda Hopkinsa. - Kiedy Hopkins chciał walczyć z De Le Hoyą, Mosleyem czy Trinidadem, wszystkie media wypominały mu, że wyzywa do walki mniejszych. Kiedy GGG to robi, nikt na to nie zwraca uwagi - dodał "Money".

 


mt, Polsat Sport, boxingscene.com

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze