Biało-czerwone w pierwszym spotkaniu przegrały z Rosją 2:3, a następnie z Belgią 1:3. W drugim meczu w pierwszej części trzeciego seta (przy stanie 1:1) podopieczne Jacka Nawrockiego prowadziły kilkoma punktami, aby później nieoczekiwanie oddać inicjatywę rywalkom. W efekcie przegrały tę odsłonę 25:27 i kolejną 18:25.

 

"Uff"! Polskie siatkarki odetchnęły z ulgą po wygranej Włoszek

 

- Tak czasami bywa, nie tylko w żeńskiej siatkówce - skomentował tę sytuację Serwiński.

 

Przed czwartkowym pojedynkiem Polek z Włoszkami jest on "oficjalnie" optymistą. Zdaje jednak sobie sprawę, że o triumf będzie bardzo ciężko.

 

- Wiem, że Joanna Wołosz poinformowała, iż nie zagra wskutek kontuzji już do końca turnieju. W efekcie zostajemy z jedną rozgrywającą, Izabelą Bełcik. Jest to doświadczona zawodniczka, ale nie zmienia to faktu, iż trener Nawrocki ma mniejsze pole taktycznych posunięć - dodał opiekun ekipy z Muszyny.

 

Tylko zwycięzca zawodów z Turcji zapewni sobie awans do igrzysk, natomiast drugi i trzeci zespół uzyska prawo gry w światowym turnieju kwalifikacyjnym, który na przełomie maja i czerwca odbędzie się w Japonii.