Polsatsport.pl: Przed turniejem będzie czas na jakiś odpoczynek, czy do samego końca podtrzymywanie tego sportowego napięcia?

 

Mariusz Jurkiewicz nie jedzie do Hiszpanii! To koniec nadziei Polaka na EURO?


Bartosz Jurecki: Teraz mamy bardzo ważny turniej w Hiszpanii - trzy mecze w trzy dni. Troszkę wysiłku nas czeka. Później dwa dni odpoczynku - możemy się rozjechać do domów, chociaż na chwilę zapomnieć o tych mistrzostwach. 13 jesteśmy już z powrotem w Krakowie i od tej pory pełna koncentracja. Gramy systemem: mecz, przerwa, mecz. W tym dniu wolnym chociaż na półgodziny postaramy się zresetować.

Ma to dla Was jakieś znaczenie, że ten turniej jest w Polsce? Jak z presją?

Podejrzewam, że presja będzie narastała z każdym dniem. Ten słynny balonik będzie rósł. Ale nie chodzi tylko o presję ze strony kibiców. Sami bardzo chcemy się dobrze zaprezentować. W końcu gramy u siebie. To dla każdego zawodnika wielka przyjemność i zaszczyt. Zrobimy wszystko, żeby to był "nasz" turniej.

A zdarza się tak, że koledzy z innych reprezentacji pytają Was o ten turniej, jak w tej Polsce będzie się grało?

Nic takiego nie ma miejsca. Tak samo, jak my jeździliśmy do innych państw, nie było takich pytań. Po prostu - przyjadą i sami ocenią.