- Po pracowitej przerwie z niecierpliwością czekam na start rajdu, choć wiem, że potrafi być on nieprzewidywalny, zwłaszcza jeśli chodzi o warunki pogodowe. Praca szpiegów i dobór opon będą miały kluczowe znaczenie i wpływ na końcowy wynik. Pojadę dobrze mi znanym autem, które nie jest co prawda najnowszą konstrukcją w stawce WRC, ale udało mi się w nim wygrywać odcinki Monte Carlo w poprzednich edycjach. Liczę na weekend bez większych błędów, bo Monte Carlo idealnie nie udało się jeszcze chyba żadnemu kierowcy - powiedział Kubica.

 

I dodał:

 

Na dzień dzisiejszy nasz udział w pierwszej rundzie WRC 2016 jest jednorazowym występem.

 

Na liście zgłoszeń jest ponad 90 załóg, obok byłego kierowcy Formuły 1, do Monte Carlo wybierają się także Hubert Ptaszek i Kamil Kozdroń (Skoda Fabia R5) oraz Tomasz Gryc z Michałem Kuśnierzem i Sławomir Ogryzek z Jakubem Wróblem, obie załogi pojadą Peugeotem 208 R2.

 

W rywalizacji weźmie udział 15 samochodów WRC z mistrzem świata Francuzem Sebastienem Ogierem (VW Polo WRC) na czele.

 

Rajd Monte Carlo jest najstarszą imprezą samochodową na świecie. Po raz pierwszy został rozegrany w 1911 roku. Tegoroczna trasa ma w sumie 1474 km, w tym szesnaście odcinków specjalnych o długości 375 km.

 

Sobota będzie najcięższym dniem w rajdzie, do przejechania jest ponad 170 km odcinków specjalnych. Najdłuższy OS Lardier-et-Valenca – Faye o długości 51,17 km kierowcy pokonają dwa razy, start do pierwszej próby zaplanowano na godz. 7.01.

 

W poprzedniej edycji Monte Carlo zwyciężył broniący tytułu mistrza świata Ogier. Kubica, który na kilku odcinkach specjalnych pokazał się z bardzo dobrej strony, nie ukończył rywalizacji.

 

Krakowianin wygrał nawet cztery odcinki, ale nie liczył się jednak w klasyfikacji generalnej, ponieważ poniósł bardzo duże straty na początku rajdu, m.in. wskutek awarii elektryczności w swoim Fordzie Fieście. W niedzielę za metą przedostatniego odcinka uderzył autem w murek i z powodu uszkodzeń samochodu musiał się wycofać.